W Europie zlikwidowano jedną z najbardziej znanych grup cyberprzestępczych Black Axe

Autor: Russell Thompson | dzisiaj, 11:44

Europejskie organy ścigania przeprowadziły zakrojoną na szeroką skalę operację przeciwko sieci cyberprzestępców Black Axe, która przez lata zarabiała na oszustwach internetowych i pokrewnych przestępstwach. Podczas nalotów w Hiszpanii zatrzymano 34 osoby podejrzane o udział w działalności tej grupy. Operacja odbyła się przy koordynacji Europol i stała się jedną z najbardziej zauważalnych ataków na Black Axe w Europie w ostatnim czasie.

Co wiadomo

Zatrzymania miały miejsce jednocześnie w kilku miastach Hiszpanii — Sewilli, Madrycie, Maladze i Barcelonie. Główny cios spadł na Sewillę, gdzie, według policji, znajdowało się jądro europejskiej komórki sieci. Niemieckie organy ścigania, w szczególności Bawarskie Centralne Biuro Kryminalne, zapewniały wsparcie analityczne i brały udział w operacji na miejscu.

Black Axe to nie tylko grupa oszustów internetowych, ale duża hierarchiczna organizacja z korzeniami w Nigerii i globalną obecnością. Według Europolu, struktura jest podzielona na dziesiątki „stref” w Afryce i poza nią, a łączna liczba zarejestrowanych członków szacowana jest na około 30 000 osób. Oprócz oszustw cybernetycznych, grupa jest związana z handlem ludźmi, narkotykami, zbrojnymi napadami i innymi rodzajami przestępczości zorganizowanej.

Według śledczych, aresztowana grupa w Hiszpanii specjalizowała się w rekrutacji tak zwanych „mułów pieniężnych” — ludzi z obszarów społecznie wrażliwych, przez które przeprowadzano nielegalne operacje finansowe. Śledczy szacują straty wynikające z działalności tej komórki na prawie 26 mln PLN (6 mln EUR). Podczas przeszukań zamrożono konta bankowe i zarekwirowano środki pieniężne.

Europol podkreśla, że podobne operacje mają na celu nie tylko indywidualne aresztowania, ale również podważenie finansowych i organizacyjnych fundamentów takich sieci. Pomimo głośnej nazwy i mitologii wokół Black Axe, rzeczywistość dla jej członków coraz częściej kończy się nie szybkimi pieniędzmi, ale wizytą policji.

Źródło: Europol