Insider: pracownicy Ubisoft są chorzy na Assassin's Creed Invictus — nie rozumieją, po co jest ta gra

Autor: Anton Kratiuk | dzisiaj, 18:28

Ubisoft jeszcze nie zaprezentował nowej gry Assassin’s Creed z podtytułem Invictus, ale już jest oczywiste, że większość graczy jej nie zaakceptuje. Insiderzy wcześniej informowali, że genialni menedżerowie i marketingowcy Ubisoft zdecydowali, że trzeba stworzyć serwisowy projekt, a za wzór postawili … Fall Guys — kolorową, kreskówkową i maksymalnie niezobowiązującą grę zręcznościową.

Nie mamy nic przeciwko Fall Guys, ale delikatnie mówiąc, to nie jest kierunek rozwoju Assassin’s Creed, jaki chcieliby widzieć fani, i najwyraźniej tego samego zdania są sami twórcy Assassin's Creed Invictus.

Co wiadomo

Francuski insider xj0nathan, który niejednokrotnie udowodnił, że wie wiele o wewnętrznych sprawach Ubisoft, opowiedział, że skontaktował się z nim twórca Assassin's Creed Invictus i przekazał, że żadnemu z jego kolegów nie podoba się ta gra. Projektanci gier, scenarzyści, artyści oraz inni techniczni i twórczy specjaliści nie wierzą, że taka gra ma jakiekolwiek szanse na sukces, a projekt chwalą kierownictwu tylko „efektywni menedżerowie”, którzy, zauważmy, pogrzebali już niejedną grę francuskiego wydawnictwa i wpędzili je w katastrofalną sytuację.

Nie znam żadnego kolegi, któremu podobałby się Assassin's Creed Invictus. Uśmiechać się i chwalić projekt wciąż tylko menedżerowie. Tutaj wszystko jest nie tak - od wizualnego stylu po pomysł na rozgrywkę. Wszystko wygląda okropnie - niedorzeczne animacje, brzydkie kreskówkowe postacie (twarze - po prostu koszmar), idiotyczne efekty dźwiękowe i wizualne, areny do walki… sama koncepcja przygnębia.

Problemy kryją się nawet w najbardziej fundamentalnych aspektach gry — nie wiadomo, do kogo jest skierowana!

Nie rozumiem, dla kogo tworzona jest ta gra i po co została wymyślona. Może jest przeznaczona tylko dla dzieci… sześcioletnich? Nie mam pojęcia. Jeśli tak, szkoda mi ich rodziców - będą musieli ciągle płacić za nową falę mikropłatności.

xj0nathan zauważył, że pod względem wizualnym Invictus „przypomina Fortnite, ale mniej kreskówkowy — coś pomiędzy realizmem a cel-shadingiem”.

Pojawiają się rozsądne pytania: jak Assassin's Creed Invictus przetrwało “wielką czystkę” w Ubisoft i dlaczego gracze powinni ją polubić, jeśli żaden z twórców nie może o niej powiedzieć nic dobrego.

Tak może wyglądać Assassin's Creed Invictus, jeśli Ubisoft nie zmieni decyzji:

Źródło: @xj0nathan