NASA rewolucjonizuje eksplorację Księżyca: cztery drony-eksploratory w misji MoonFall!

Autor: Petro Titarenko | dzisiaj, 15:53

Agencja Kosmiczna NASA nadal przemyśla swoje podejście do eksploracji kosmosu, stopniowo rezygnując z masywnych i zbyt drogich projektów na rzecz czegoś bardziej zwinnego. Program Artemis otrzymał kolejną aktualizację w postaci projektu MoonFall. To misja składająca się z czterech autonomicznych dronów, które mają być awangardą przed powrotem ludzi na Księżyc.

Księżycowa reforma imienia Jareda Isaacmana

Kierownictwo agencji, w tym Jared Isaacman, nalega, że bariery biurokratyczne jedynie spowalniają postęp. Logika jest prosta: najpierw wysyłamy roboty, które zbierają wszystkie potrzebne dane, a dopiero potem wysyłamy astronautów, aby ci nie tracili czasu na „niespodzianki” terenu. Misje robotyczne mają być tańsze, szybsze i bardziej wydajne, wykorzystując cały potencjał naukowy i przemysłowy USA.

Drony na powierzchni Księżyca. Foto: NASA / JPL

Kwartet zwiadowców: 40 kamer i 50 kilometrów terenu

Projekt MoonFall jest nadzorowany przez Raya Bakera z Laboratorium Napędów Odrzutowych (JPL). Każde z czterech urządzeń to nie tylko kamera na nogach, ale pełnoprawny kompleks naukowy wyposażony w dziesięć kamer. W sumie na powierzchnię zostanie dostarczonych 40 zestawów sensorów i sprzętu.

Każdy dron jest w stanie zbadać około 50 kilometrów terenu. Uzyskane obrazy zostaną zintegrowane w niezwykle szczegółową mapę księżycowego krajobrazu. Jest to krytycznie ważne dla wyboru bezpiecznych miejsc lądowania przyszłych misji i określenia punktów, gdzie później pojawią się pierwsze moduły bazy księżycowej.

Analiza terenu w czasie rzeczywistym. Foto: NASA / JPL

Skoki zamiast miękkiego lądowania

Cecha szczególna MoonFall polega na tym, że te urządzenia nie będą lądować na Księżycu jak zwykłe moduły stacjonarne. Zamiast płynnie opadać w jednym punkcie, będą się dosłownie odbijać po powierzchni. Podczas zbliżania się do gruntu każde urządzenie samodzielnie ocenia okoliczny teren i wybiera najbezpieczniejszy punkt do lądowania. Takie podejście pozwala zrezygnować z ciężkiego lądownika, co znacznie obniża koszty i ryzyko całej eskapady.

Prywatny kapitał i terminy

NASA nie zamierza brać wszystkiego na własne barki i planuje aktywnie wykorzystywać możliwości przemysłu kosmicznego sektora prywatnego. Firmy komercyjne mają pomóc w transporcie, mechanice i systemach napędowych dronów. Baker jest pewny, że taka synergia uczyni projekt realistycznym.

Agencja planuje zdecydować o głównych partnerach do czerwca tego roku. Cały 2027 rok będzie poświęcony na serię testów, a już w 2028 roku sprzęt ma dotrzeć na platformę startową. MoonFall jest de facto spadkobiercą sukcesu marsjańskiego helikoptera Ingenuity, który udowodnił, że lekkie autonomiczne urządzenia mogą efektywnie działać w ekstremalnych warunkach.

Podczas gdy agencja rządowa przygotowuje swoich „skoczków”, sektor prywatny też zwiększa swoje wysiłki. Na przykład firma Elona Muska aktywnie przygotowuje start rakiety Falcon Heavy po długiej przerwie, co świadczy o ogólnym ożywieniu zainteresowania ciężkimi misjami.