Człowiek kontra maszyna: stażyści pokonują roboty w 10-godzinnym wyścigu na magazynie!

Autor: Petro Titarenko | dzisiaj, 14:22

Podczas gdy niektórzy futurolodzy przepowiadają nam pełne bezrobocie z powodu powstania maszyn, amerykańska firma Figure AI postanowiła sprawdzić, czy współczesne androidy są w stanie przetrwać choćby jedną pełną zmianę w magazynie. W tym celu zorganizowano 10-godzinne zawody w formacie „człowiek kontra maszyna”. Spoiler: ludzkość na razie może odetchnąć, ale różnica zmniejszyła się do minimum.

Bitwa sortowania: warunki i uczestnicy

Warunki eksperymentu były maksymalnie zbliżone do rzeczywistych dni roboczych w magazynach. Z jednej strony - zespół stażystów, z drugiej - trzy humanoidalne roboty Figure 03, które zmieniały się na stanowisku. Zadanie wyglądało monotonnie i wyczerpująco: trzeba było wziąć paczkę, zeskanować kod kreskowy i umieścić ją na taśmie przenośnika ściśle przodem w dół.

Ludzie pracowali zgodnie z przepisami prawa pracy Kalifornii: mieli 30-minutową przerwę na lunch i dwie płatne przerwy po 10 minut. Roboty, jak na żelazo przystało, pracowały autonomicznie i bez przerw na kawę czy rozmowy. Zwycięzcę określano na podstawie ogólnej liczby poprawnie przetworzonych przesyłek podczas całego trwania eksperymentu.

Przewaga wytrzymałości nad ludzką szybkością

Przed startem wielu stawiało na roboty. Logika jest prosta: człowiek się męczy, traci koncentrację, jego tempo nieuchronnie spada do końca zmiany. Robot – to stabilność. Jednak wyniki okazały się nieco inne. W ciągu 10 godzin ludzie zdołali poprawnie posegregować 12 924 przesyłek. Oznacza to, że średnio na jedną przesyłkę poświęcano 2.79 sekundy.

„Żelazna” drużyna ustąpiła jedynie nieznacznie. Roboty przetworzyły 12 732 przesyłek ze średnim tempem 2.83 sekundy na sztukę. Różnica wyniosła tylko 169 jednostek, czyli około 1.3%. To znikomy odstęp, biorąc pod uwagę, że ludzie faktycznie pracowali 50 minut krócej z powodu ustawowych przerw. Innymi słowy, „czysta” szybkość ludzi była na tyle wyższa, żeby zrekompensować czas odpoczynku.

Mimo że robot nie zwyciężył, znacznie przerósł oczekiwania, oznaczając ważny kamień milowy w komercjalizacji humanoidalnych robotów.
— Brett Adcock, założyciel i dyrektor generalny Figure AI

Końcowe wyniki: F.03: 12 732 paczki | stażysta Aimee: 12 924 paczki. Ilustracja: @adcock_brett

Co to znaczy dla przemysłu

Dla Bretta Adcocka ta porażka – to w rzeczywistości wielkie zwycięstwo. Głównym problemem humanoidalnych systemów dzisiaj nie jest bycie szybszym niż Usain Bolt, ale pracowanie stabilnie przez dłuższy czas bez ingerencji operatora. To, że urządzenia były w stanie wytrzymać 10-godzinny maraton i niemal zrównać się w wynikach ze stażystami, świadczy o gotowości technologii do 'polowych' testów na rzeczywistych obiektach, takich jak fabryki BMW czy magazyny Amazon.

Widzimy, jak 'innowacyjne' podejście do uczenia sieci neuronowych pozwala maszynom adaptować się do manipulacji fizycznych, które dawniej uważano za zbyt skomplikowane do automatyzacji. Na razie ludzie wygrywają dzięki zwinności rąk, ale roboty już depczą im po piętach, nie potrzebując przy tym ani ubezpieczenia, ani urlopu.

Podczas gdy roboty uczą się sortować pudełka, giganci oprogramowania zajmują się innymi aspektami prywatności oraz wygody. Na przykład, Apple może pozwolić użytkownikom Siri samodzielnie wybierać okres przechowywania historii rozmów, co również jest częścią wielkiej gry z AI.