Naukowcy obalają mity: Turbiny wiatrowe nie szkodzą zdrowiu, prawdziwe zagrożenie to spaliny!

Autor: Pavlo Doroshenko | dzisiaj, 11:11

Mity o tym, że gigantyczne turbiny wiatrowe powoli zabijają wszystkie formy życia w promieniu kilku kilometrów, istnieją tak długo jak sama energetyka wiatrowa. Teoretycy spiskowi i zatroskani obywatele od lat obwiniali turbiny o wszystko, od przewlekłej bezsenności po depresję, a nawet skłonności samobójcze. Jednak szeroko zakrojone badania prowadzone przez ekonomistów i lekarzy stawiają kropkę nad i w tej historii. Spojler: to nie turbiny są winne, że boli cię głowa.

Matematyka kontra uprzedzenia

Grupa badaczy pod przewodnictwem Osei Giuntelli (Osea Giuntella) z Uniwersytetu w Pittsburghu, wraz z kolegami z Uniwersytetów Columbia i Augsburg, podeszli do problemu z biurokratycznym zapałem. Zamiast po prostu słuchać skarg, porównali dokładne współrzędne tysięcy turbin w USA z danymi z ankiet ponad 120 000 gospodarstw domowych z lat 2011-2021.

Ale ankiety to tylko subiektywne odczucia. Aby uzyskać obiektywny obraz, naukowcy przeanalizowali recepty aptekarskie i raporty na temat zakupu produktów medycznych. Logika jest prosta: jeśli ktoś rzeczywiście cierpi na "zespół turbin wiatrowych", kupowałby więcej środków nasennych, antydepresantów i leków przeciwbólowych. Wyniki analizy, opublikowane w dokumentach roboczych Krajowego Biura Badań Ekonomicznych (NBER), nie wykazały żadnej statystycznie znaczącej korelacji.

Turbiny wiatrowe a zdrowie. Ilustracja: AI

Bez bezsenności, bez depresji

Naukowcy porównywali stan zdrowia konkretnych rodzin przed i po tym, jak blisko ich domów pojawiły się turbiny wiatrowe. Szukali jakichkolwiek oznak rozwoju migreny, lęku czy depresji klinicznej. Wniosek jest jednoznaczny: zamieszkanie w standardowej odległości od farm wiatrowych nie ma żadnego zauważalnego wpływu na zdrowie fizyczne czy psychiczne.

Oczywiście, metodologia nie może uwzględnić "mikroefektów" – na przykład gdy ktoś jest po prostu irytowany widokiem łopat lub cichym buczeniem. Ale to kwestia estetyki i osobistego zdenerwowania, a nie systemowych zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu. Żadne patologie nie pojawiają się w sąsiedztwie turbin, bez względu na to, jak głośno jest to krzyczane w mediach społecznościowych.

Rzeczywiste zagrożenie to dym, a nie łopaty

Doktor Osea Giuntella podkreśla, że obawy przed turbinami wiatrowymi są często rozdmuchiwane przez media i niektórych aktywistów, podczas gdy rzeczywiste niebezpieczeństwo pozostaje w cieniu. W porównaniu z tradycyjną energetyką, wybór jest oczywisty.

Chociaż obawy o zespół turbin wiatrowych regularnie przyciągają uwagę mediów, rzeczywiste fakty wskazują na brak znaczącej szkody przy typowych poziomach ekspozycji. Te wyimaginowane zagrożenia są nieporównywalne z udowodnioną i ogromną szkodą dla zdrowia milionów ludzi, spowodowaną toksycznymi emisjami przez spalanie paliw kopalnych – węgla, oleju opałowego i gazu.
— Osea Giuntella

Prościej mówiąc, podczas gdy boisz się hałasu łopat, produkty spalania węgla rzeczywiście niszczą twoje płuca i naczynia krwionośne. Nauka ponownie przypomina: czasami to, co widzimy jako zagrożenie, jest jedynie "innowacyjnym" sposobem rozwiązania znacznie poważniejszych problemów z XXI wieku.

Podczas gdy naukowcy na Ziemi zajmują się turbinami wiatrowymi, na innych planetach odkrywają jeszcze ciekawsze obiekty. Na przykład Marsjańskie "ścieżki turystyczne" i dziwne kamienne piramidy, które niedawno znalazły się w obiektywie łazika Perseverance.