CEO w pułapce "psychosy sztucznej inteligencji": Zwolnienia w Dolinie Krzemowej dla niegotowych algorytmów
Podczas gdy deweloperzy „halucynują” na temat świetlanej przyszłości, top-menedżerowie Doliny Krzemowej już z zapałem tnają koszty. Problem w tym, że ich wiara w sztuczną inteligencję przypomina raczej religijny fanatyzm niż trzeźwą kalkulację. Szefowie gigantów technologicznych widzą błyszczące prezentacje i myślą, że algorytmy są gotowe zastąpić tysiące pracowników już jutro. Jednak rzeczywistość, jak zawsze, jest nieco bardziej skomplikowana.
Wersja demo zamiast rzeczywistości
Szef platformy chmurowej Box Aaron Levie trafnie nazwał ten stan „AI-psychozą”. Uważa on, że wielu kierowników jest w układzie iluzji, przeceniając rzeczywiste możliwości współczesnych systemów sztucznej inteligencji. Problem tkwi w odległości: top-menadżerowie widzą tylko fasadę — generowanie tekstu, szybkie tworzenie prototypów lub szkiców umów. Są zachwyceni tym, jak pięknie chat-bot układa zdania i wyciągają pochopne wnioski o pełnej automatyzacji skomplikowanych procesów.
CEOs are uniquely prone to AI psychosis because they’re sufficiently distant from the last mile of work that still has to happen to generate most value with AI.
— Aaron Levie (@levie) May 24, 2026
So when they play with AI, they see the happy path results, often not considering the next 10 or 20 things that have… https://t.co/ne5mvJ4Rgx
Jednak to właśnie CEO zazwyczaj znajdują się najdalej od codziennej „brudnej” pracy. Nie szukają błędów w kodzie, nie sprawdzają, czy AI nie wymyśliła nieistniejących bibliotek, ani nie spędzają godzin na czytaniu złożonych dokumentów prawnych z niestandardowymi warunkami. Dla nich AI to magiczny przycisk „zrób dobrze”, chociaż w rzeczywistości to ciągle tylko zaawansowany asystent, który wymaga stałego nadzoru.
Liczby kontra zdrowy rozsądek
Hype wokół automatyzacji ma już całkiem realne i smutne konsekwencje. Według serwisu Layoffs.fyi w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku pracę straciło ponad 115 000 ludzi w 152 firmach technologicznych. Dla porównania: w całym 2025 roku zwolniono około 124 000 pracowników. Tempo jest imponujące, a wiele firm otwarcie przyznaje, że przyczyną jest wdrożenie sztucznej inteligencji.
Jednym z najgłośniejszych przykładów jest serwis zarządzania projektami ClickUp. Dyrektor generalny Zeb Evans ogłosił zwolnienie 22% personelu po uruchomieniu około 3000 agentów AI do wewnętrznych potrzeb. Evans twierdzi, że firma przyszłości to struktura, w której ludzie nie pracują sami, a jedynie zarządzają armią algorytmów. Brzmi efektownie, ale dane naukowe jeszcze nie potwierdzają takiego radykalnego skoku wydajności.
Co mówi nauka
Metaanaliza opublikowana w magazynie California Management Review nie wykazała trwałego związku między wdrożeniem AI a zauważalnym wzrostem ogólnej produktywności. Wydaje się, że „wydajność” istnieje na razie tylko w głowach kierowników. Badanie Narodowego Biura Badań Ekonomicznych USA (NBER) potwierdza: subiektywne poczucie, że wszystko działa szybciej, zazwyczaj znacznie przewyższa rzeczywiste mierzalne wskaźniki.
Naukowcy z Massachusetts Institute of Technology (MIT) poszli dalej i przetestowali tysiące agentów AI. Ich wniosek jest niepocieszający: współczesne modele nie są w stanie stabilnie wykonywać większości zadań na ludzkim poziomie jakości. Według ich prognoz, dopiero do 2029 roku modele językowe będą mogły przyzwoicie radzić sobie z tekstami, a do rzeczywistej przewagi nad człowiekiem będą potrzebne jeszcze lata rozwoju.
Co więcej, masowe wdrażanie AI tworzy nowy problem, o którym pisze Harvard Business Review. Jeśli algorytmy generują dziesięć razy więcej dokumentów i decyzji, to wąskim gardłem stają się sami kierownicy. Muszą to wszystko sprawdzać i zatwierdzać, co prowadzi nie do przełomu, ale do chaosu zarządzania. Jak dotąd przemysł po prostu zamienia prawdziwych profesjonalistów na strumień przeciętnego kontentu, który wciąż potrzebuje ludzkiego oka.
Podczas gdy niektóre firmy próbują zastąpić pracowników biurowych algorytmami, inne uczą maszyny ludzkich emocji. Na przykład robot Atlas na boisku piłkarskim firmy Boston Dynamics nie tylko biega, ale także uczy się symulować urazy i świętować gole, co czyni go o wiele bardziej realistycznym niż niektóre prognozy o wszechmocnej AI.