Bungie chciała ożywić Destiny 2 jako Infinity, ale Sony nie dało zielonego światła!

Autor: Anton Kratiuk | dzisiaj, 18:37

Historia z zakończeniem wsparcia dla contentu Destiny 2 i faktycznie nieuniknioną śmiercią serii otrzymała niewielkie uzupełnienie, które potwierdza, że studio Bungie nie chciało pogrzebać niegdyś popularnej gry i proponowało opcję przedłużenia jej życia.

Recenzent Forbes i insider Paul Tassi poinformował, że deweloperzy przedstawili Sony pomysł restartu Destiny 2 i zmiany systemu jej aktualizacji, ale kierownictwo japońskiej firmy odrzuciło projekt.

Co wiadomo

Bungie planowało przeprowadzenie niewielkiego rebrandingu i usunięcie cyfry z nazwy gry, zastępując ją słowem „Infinity”. W ten sposób planowano odświeżyć pozycjonowanie gry i przyciągnąć do niej dodatkową uwagę, zwiększając w perspektywie jej zyskowność.

Ponadto, deweloperzy rozważali rezygnację z wydawania dwóch dużych aktualizacji rocznie i planowali powrócić do jednej obszernej dodatki, co pomogłoby podtrzymać zainteresowanie strzelanką bez konieczności wydawania Destiny 3, która według wycen Jasona Schreiera (Jason Schreier) wymagałaby co najmniej 2391 PLN (550 mln USD) i 5-6 lat pracy. Konieczność takiego kroku autorzy uświadomili sobie po niezadowalających wynikach dodatków Edge of Fate i Renegades.

Plan Destiny Infinity wymagałby od Sony znacznie mniejszych inwestycji, niż opracowanie całkowicie nowej gry, ale mimo to firma postanowiła nie przeznaczać na nią pieniędzy.

Również Paul Tassi potwierdził, że Destiny 3 nie jest w trakcie opracowywania i na taki projekt nie ma ani jednej szansy: <а href="https://gagadget.pl/712164-fani-destiny-2-walcza-o-kontynuacje-petycja-z-200-tys-podpisow-kontra-niskie-zainteresowanie-marathonem/">petycje

, skargi graczy i nawet hipotetyczny wzrost zainteresowania Destiny 2 tego nie zmienią.

Obecnie Bungie skupia się na rozwoju Extraction-shootera Marathon, w którym 2 czerwca rozpoczyna się drugi sezon, a także tydzień darmowego dostępu. Deweloperzy mają nadzieję, że te wydarzenia pomogą zwiększyć zainteresowanie niepopularną grą serwisową, zwłaszcza wśród użytkowników konsol, którzy w tej chwili ją ignorują.

Źródło: Forbes