Nastoletni rajdowcy z San Mateo: autonomiczne taxi Waymo zwabiło ich prosto w ręce policji!
Ciekawy i pouczający przypadek wydarzył się w mieście San Mateo (Kalifornia). Dwóch 15-letnich poszukiwaczy przygód wymyśliło plan niezawodny jak szwajcarski zegarek: wynająć bezzałogową taksówkę Waymo, jeździć po mieście jako VIP-owie, popijać alkohol w salonie i strzelać z zabawkowych pistoletów fenixem (wodnymi cegiełkami) do przechodniów — prawdziwe GTA w rzeczywistości.
Ale chłopcy nie wzięli pod uwagę jednej rzeczy: chociaż samochód nie ma kierowcy, twórcy posiadają kamery, czujniki i operatorów, którzy oglądają ten 'stream' na żywo.
Kiedy operator Waymo zauważył w kamerach podejrzane broń i nastolatków, pijących alkohol, sztuczna inteligencja aktywowała tryb „Zły rodzic”. Samochód grzecznie zablokował drzwi i... nie pojechał po trasie. Operatorzy delikatnie okłamali nastolatków przez głośniki, że samochód ma problemy techniczne i zaparkowali go na najbliższym parkingu, gdzie zamiast obiecanego serwisu samochodowego czekała ich niespodzianka: pięć załóg policyjnych. Robotaxi dosłownie dostarczyło przestępców prosto w ręce prawa.
Policja San Mateo później ironicznie napisała w mediach społecznościowych: „Z powodzeniem wydobyliśmy oba podmioty, które popijały popołudniowe drinki, podczas gdy grzecznie robili objazd po mieście”.
W rezultacie policjanci pochwalili chłopców tylko za jedno: technicznie nie siadali pijani za kierownicą (bo kierownicy nie było). Zachorowanych oddano rodzicom, a prokuratura okręgowa teraz zastanawia się, jak skazać geniuszy za spożywanie alkoholu i groźne zachowanie z bronią ortograficzną.
Moral historii: jeśli zdecydujesz się zbuntować się przeciwko systemowi wewnątrz robota, pamiętaj – robot zawsze może zabrać cię bezpośrednio do posterunku policji.
Źródło: ABC7News