Przełom technologiczny: jak implanty mózgowe przywracają ruch i czucie u sparaliżowanego pacjenta z Nowego Jorku

Autor: Pavlo Doroshenko | dzisiaj, 16:21

Keith Thomas z Nowego Jorku w 2020 roku niefortunnie skoczył do basenu. Rezultat — poważne uszkodzenie kręgosłupa, paraliż poniżej klatki piersiowej i perspektywa spędzenia reszty życia, polegając na pomocy z zewnątrz nawet w podstawowych czynnościach. Jednak po trzech latach badań klinicznych sytuacja się zmieniła. Zamiast czekać na cud, naukowcy postanowili zbudować skomplikowaną obwodnicę dla sygnałów systemu nerwowego.

Przeprogramowanie organizmu w dosłownym znaczeniu

Technologia opracowana w Feinstein Institutes for Medical Research opiera się na wszczepieniu mikrochipów bezpośrednio w obszary mózgu odpowiedzialne za ruch i wrażenia dotykowe. System działa zgodnie z zasadą podwójnego połączenia, faktycznie tworząc elektronicznego dublera rdzenia kręgowego.

Keith Thomas podczas testów. Foto: Feinstein Institutes for Medical Research

Gdy Thomas myśli o tym, aby poruszyć ręką, komputer w ułamkach sekund odczytuje te intencje i przekazuje je na elastyczne elektrody umieszczone na mięśniach przedramienia. Ale ruch bez sprzężenia zwrotnego to tylko połowa sprawy. Dlatego na końcach palców pacjenta umieszczono czujniki ciśnienia, które zwracają informacje dotykowe z powrotem do mózgu, imitując naturalne odczucie. Dzięki temu można nie tylko poruszać kończyną, ale także czuć przedmiot, który się trzyma.

Wyniki, które trudno zignorować

Statystyki badań, które trwały 35 tygodni, wyglądają przekonująco: siła prawej ręki Thomasa wzrosła o 86%, a lewej — o 62%. To nie tylko abstrakcyjne liczby w raporcie naukowym. To możliwość samodzielnego podniesienia szklanki do ust, podrapania nosa czy przetarcia twarzy. Podczas testów Keith nauczył się manipulować nawet delikatnymi przedmiotami, co wymaga jubilerskiej precyzji i ciągłej kontroli siły ściskania.

Najbardziej nieoczekiwany wynik badacze opublikowali w czasopiśmie Nature Medicine. Okazało się, że długotrwałe użytkowanie systemu uruchomiło procesy neuroplastyczności. Oznacza to, że mózg i system nerwowy zaczęły samodzielnie „szukać” nowych dróg do przekazywania sygnałów. U pacjenta częściowo odzyskała się czułość w prawym nadgarstku, co więcej, ten efekt utrzymuje się nawet wtedy, gdy urządzenie jest całkowicie wyłączone.

Rzeczywistość bez zbędnych iluzji

Pomimo sukcesu, nie należy tego uważać za gotowy produkt masowy. Proces wszczepienia elektrod to skomplikowana operacja neurochirurgiczna, a dalsza nauka wymaga od pacjenta ogromnego wysiłku i cierpliwości. System wciąż pozostaje częścią badania klinicznego, a nie seryjnym rozwiązaniem.

Jednak przypadek Keitha Thomasa dowodzi: granica między biologią a elektroniką staje się coraz cieńsza. Jeśli wcześniej uszkodzenie rdzenia kręgowego uważano za wyrok ostateczny, to dziś technologie dają szansę na częściowe odzyskanie naturalnych funkcji organizmu poprzez „przebudowę” połączeń nerwowych.

Podczas gdy niektóre firmy starają się masowo wdrażać chipy dla rozrywki czy sterowania gadżetami, podobne projekty medyczne pokazują prawdziwą wartość technologii. Podobne opracowania są aktywnie testowane także w innych krajach, na przykład w Chinach już rozpoczęto wszczepianie implantów mózgowych NEO do rehabilitacji pacjentów.