Netflix wykorzystuje AI do tworzenia masowych scen — już 300 projektów w pół roku!

Autor: Petro Titarenko | 19.07.2026, 16:15

Podczas gdy krytycy filmowi i teoretycy sztuki toczą zażarte dyskusje o tym, czy sztuczna inteligencja ma „duszę”, Netflix po prostu integruje ją w swoich procesach roboczych. W świeżym raporcie za drugi kwartał 2026 roku streamingowy gigant oficjalnie uznał: generatywne modele stały się pełnoprawnymi uczestnikami produkcji. Od początku roku technologie AI były zaangażowane w tworzenie około 300 projektów serwisu. To już nie są eksperymenty „na kolanie”, ale pełnoprawna skala przemysłowa.

Firma nie ogranicza się jedynie do algorytmów rekomendacyjnych, które próbują zgadnąć, co chcesz obejrzeć na kolację. Teraz sztuczna inteligencja towarzyszy treści na wszystkich etapach: od narodzin pomysłu do finalnego montażu i przygotowań do premiery na oficjalnej platformie. To pozwala tworzyć skomplikowane rozwiązania wizualne, które wcześniej wymagały albo astronomicznych budżetów, albo tysięcy godzin pracy specjalistów od efektów wizualnych (VFX).

Algorytmy zamiast pędzli i masówek

Według przedstawicieli Netflix, AI szczególnie skutecznie sprawdza się w tworzeniu wizualizacji wstępnej (pre-visualization) oraz podczas postprodukcji. Najbardziej zauważalny wpływ technologia ma na tworzenie scen masowych. Bitwy, ogromne tłumy na stadionach czy futurystyczne krajobrazy można teraz generować bez zatrudniania tysięcy statystów. To nie tylko taniej, ale i szybciej, co jest krytycznie ważne dla serwisu, który pragnie wypuszczać „hity” co tydzień.

W raporcie podano konkretne przykłady udanego zastosowania AI:

  • Glory („Chwała”) — indyjski serial sportowy, w którym masowe sceny na stadionach zostały stworzone za pomocą algorytmów.
  • Brasil 70: A Saga do Tri („Brazylia 70: Saga o triumfie”) — brazylijska miniseria, w której AI pomógł odtworzyć historyczną atmosferę i wielkie wydarzenia z przeszłości.
  • The American Experiment („Amerykański eksperyment”) — projekt dokumentalny o historii USA, w którym generatywne modele „dopełniały” wizualizację tam, gdzie brakowało archiwalnych materiałów.

Ekonomia kontra kreatywność

Logika Netflix jest prosta i pragmatyczna: pieniądze i czas. Wykorzystanie AI pozwala nie tylko obniżyć koszty produkcji, ale także zachować sceny, które w normalnych warunkach zostałyby wycięte ze względu na wysokie koszty. Firma twierdzi, że w niektórych przypadkach bez pomocy sieci neuronowych poszczególne epizody nie mogłyby zostać zrealizowane w ramach przydzielonego budżetu. Jednocześnie w Netflix podkreślają, że jakość obrazu na tym tylko zyskuje, choć widzowie z bystrym okiem wciąż próbują znaleźć „cyfrowe artefakty” w skomplikowanych ujęciach.

Co ciekawe, mimo aktywnego wprowadzania automatyzacji, firma wciąż inwestuje w własne badania, starając się znaleźć równowagę między ludzką kreatywnością a maszynową wydajnością. Oczywiste jest, że era, w której każdy piksel na ekranie był ręcznie malowany, odchodzi bezpowrotnie w przeszłość.

Podczas gdy Netflix skaluje AI w chmurze, niektóre firmy próbują umieścić moce sieci neuronowych w kompaktowych obudowach. Na przykład Bosgame przekształca mini-PC w AI-monstrum, co może być przydatne nawet dla niewielkich lokalnych studiów przy obróbce treści.