MSI Pro Max Edge AI+: Kompaktowa moc z AMD Ryzen AI Max+ bez potrzeby dodatkowej karty graficznej!

Autor: Pavlo Doroshenko | dzisiaj, 20:16

Firma MSI po raz kolejny postanowiła udowodnić, że rozmiar obudowy nie zawsze determinuje wydajność, przedstawiając Pro Max Edge AI+. To kompaktowy komputer stacjonarny o objętości zaledwie 4 litrów, który pozycjonuje się jako stacja robocza do zadań związanych ze sztuczną inteligencją. Jednak jego wnętrze jest na tyle zaawansowane, że urządzenie łatwo poradzi sobie zarówno z ciężkim renderowaniem, jak i nowoczesnymi grami, nawet bez dedykowanej karty graficznej.

Sercem systemu: AMD Ryzen AI Max+ 300

Główną gwiazdą tego pokazu są procesory z serii AMD Ryzen AI Max+ 300. Reprezentują one architekturę Strix Halo, która ma zmienić postrzeganie zintegrowanej grafiki. Dzięki mocnemu zintegrowanemu rdzeniu graficznemu, te układy mogą konkurować z mobilnymi kartami graficznymi ze średniej półki, co sprawia, że Pro Max Edge AI+ to ciekawy wybór dla tych, którzy nie chcą zagracać biurka ogromnymi obudowami.

Kompaktowa obudowa MSI Pro Max Edge AI+. Ilustracja: MSI

Oczywiście, nazwa z przedrostkiem „AI+” to nie tylko ukłon w modę. Procesor wyposażony jest w potężny NPU (procesor neuronowy), który ma przyspieszać lokalne obliczenia sieci neuronowych. Czy to przyda się przeciętnemu użytkownikowi dziś — to otwarte pytanie, ale zapas mocy na przyszłość jest na pewno zapewniony.

Pamięć i magazynowanie bez kompromisów

MSI nie oszczędzało na platformie, oferując wsparcie do 128 GB pamięci RAM LPDDR5X z prędkością 8000 MT/s. Ważne jest, że użyto tutaj 256-bitowej magistrali pamięci, co jest krytyczne dla zintegrowanej grafiki AMD, która jest niezwykle zależna od przepustowości pamięci RAM. Do przechowywania danych przewidziano dwa sloty dla dysków SSD M.2 PCIe Gen4 x4 NVMe. Pozwala to na stworzenie szybkiej i pojemnej podsystemu dyskowego, który wystarczy na duże projekty lub dużą bibliotekę gier.

Chłodzenie i zasilanie w ograniczonej przestrzeni

Upchnięcie tak potężnego sprzętu w 4-litrowej obudowie to niełatwe zadanie. MSI wdrożyło system chłodzenia z trzema rurkami cieplnymi i trzema wentylatorami. Ma to zapewnić stabilną pracę pod obciążeniem, nie przekształcając komputera w odrzutowiec. Ciekawostką jest to, że zasilacz w formacie Flex ATX jest wbudowany bezpośrednio w obudowę, więc nie będziesz musiał szukać miejsca pod biurkiem na ogromną zewnętrzną „cegłę”.

Jeśli chodzi o komunikację, to wszystko jest w porządku:

  • Bezprzewodowy moduł AMD RZ717 z obsługą Wi-Fi 7.
  • Przewodowy internet 2,5 Gbit/s przez złącze RJ45.
  • Dwa porty USB-C z obsługą USB4 (40 Gbit/s) — jeden z przodu, jeden z tyłu.
  • Wyjścia wideo HDMI 2.1 oraz DisplayPort 1.4a.
  • Czytnik kart UHS-II SD dla tych, którzy pracują z zdjęciami i wideo.

Zestaw portów wydaje się całkowicie zrównoważony. Dostępność szybkiego USB4 pozwala na podłączenie zewnętrznych magazynów danych lub nawet zewnętrznej karty graficznej, jeżeli wbudowana moc okaże się niewystarczająca. Obecnie MSI Pro Max Edge AI+ wygląda na jeden z najciekawszych przedstawicieli nowej generacji kompaktowych systemów, gdzie moc nie jest poświęcana na rzecz wymiarów.

Podczas gdy Apple przygotowuje zasadniczą aktualizację linii Mac z nowymi układami i pełnym przeprojektowaniem, świat komputerów z systemem Windows oferuje swoją odpowiedź w postaci takich modułowych i wydajnych rozwiązań, jak ten mały z MSI.