Dwumetrowy robot-kentaur Threehalves: nowa era technologii w ekstremalnych warunkach!
Androide roboty są już nudne, robotyczne psy już nikogo nie zaskakują, a robotyczne konie są piękne, ale niepraktyczne, dlatego firma Satyress zainspirowała się mitologią grecką i stworzyła... centaura!
Model nazywa się Threehalves i został stworzony, aby pomagać specjalistom w ekstremalnych warunkach. Hasło projektu podkreśla, że "żadna praca nie jest warta bezpieczeństwa człowieka", a zdaniem twórców robot-centaur poradzi sobie z najtrudniejszymi zadaniami. Nie zastępuje profesjonalistów, ale "wyposaża ich w supermoce".
Threehalves ma dwa metry wysokości, cztery nogi, solidny korpus oraz (zapewne żart twórców) brutalną rogatą głowę ze świecącymi oczami, prawdopodobnie z kamerami.
Główną cechą Threehalves są jego niezwykłe "ręce". Faktycznie, nie ma ich, ale w zależności od wykonywanego zadania, centaur jest wyposażany w specjalistyczne narzędzia, takie jak piła łańcuchowa, wiertarka czy wkrętarka.
Sterowanie odbywa się zdalnie za pomocą joysticka. Wszystkie kończyny i narzędzia są modułowe, składają się z trzech części, dzięki czemu są łatwe w wymianie i szybkie do naprawy.
Inżynierowie Satyress zapewniają o pełnym bezpieczeństwie swojego centaura. Wspiera je nie tylko solidna konstrukcja, ale także możliwość zatrzymania każdej jego akcji gestem podniesionej dłoni. A jeśli to nie zadziała, proponuje się dosłownie zastrzelić robota za pomocą specjalnego pistoletu, przebijając jeden z rezerwuarów powietrza na klatce piersiowej lub plecach — w takim przypadku zadziałają pneumatyczne hamulce, które fizycznie unieruchomią urządzenie.
Pomimo swoich rozmiarów, centaur jest dość kompaktowy: dwa roboty Threehalves mieszczą się obok siebie w zgiętej pozycji w bagażniku pick-up o długości 1,70 m.
Koszt i data premiery robota-centaura nie są jeszcze znane.
Źródło: Satyress