Microsoft zaskakuje Europę: Ceny konsol Xbox Series X i S wzrosły dramatycznie! Co to oznacza dla graczy?

Autor: Petro Titarenko | dzisiaj, 14:29

Microsoft zdecydowało, że gaming to zbyt dostępna przyjemność. Od 1 sierpnia nowe ceny konsol Xbox Series X i Series S oficjalnie weszły w życie. Jeśli w USA podwyżka wygląda jak „nieprzyjemny drobiazg”, to dla europejskiego rynku korporacja przygotowała prawdziwy zimny prysznic. Podczas gdy rynek omawia przyszłe premiery, ceny w sklepach UE wzrosły do poziomów, które trudno zignorować.

Budżetowy gaming, którego już nie ma

Młodszy model Xbox Series S, który wcześniej uważano za bilet wstępu do świata next-gen za rozsądne pieniądze, teraz wygląda znacznie mniej atrakcyjnie. Wersja z pamięcią 512 GB podrożała z 350€ do 500€ (około 2150 PLN). Jej „starsza” siostra z SSD o pojemności 1 TB teraz kosztuje 600€ (około 2580 PLN) zamiast dotychczasowych 400€.

Taka polityka cenowa stawia pod znakiem zapytania samą koncepcję Series S jako dostępnego urządzenia. Kiedy różnica między „budżetową” konsolą a pełnoprawną stacją do gier się zmniejsza, wybór kupującego staje się coraz bardziej oczywisty, ale nie łatwiejszy dla portfela. Microsoft najwyraźniej nie planuje już tak aktywnie subsydiować sprzętu, jak na początku tej generacji.

Flagowce pod ostrzałem

Starsze konsole również nie zostały pominięte. Xbox Series X z napędem teraz kosztuje 800€ (około 3440 PLN), choć jeszcze wczoraj można ją było znaleźć za 600€. Wersja cyfrowa bez napędu wyceniona jest na 750€ (około 3225 PLN) w porównaniu do dotychczasowych 550€. Dla porównania, w USA ceny tych samych modeli wynoszą 800 USD i 750 USD odpowiednio.

Ciekawie jest, że nominalne liczby w euro i dolarach są teraz identyczne, ale jeśli uwzględnić różnice kursów i podatków, europejski konsument znalazł się w znacznie gorszej sytuacji. W USA podwyżka wyniosła średnio 150 USD, podczas gdy w Europie Microsoft „dorzuciło” solidne 200€. To nie pierwszy raz, kiedy korporacja przegląda regionalne koszta, ale taki nagły skok wygląda na próbę szybkiej rekompensaty wydatków na produkcję i logistykę.

Dlaczego to się dzieje?

Analitycy wiążą takie kroki z rosnącym kosztem komponentów i ogólną inflacją, jednak ironia polega na tym, że konsole zwykle tanieją z czasem, a nie odwrotnie. Niemniej, współczesny rynek elektroniki dawno zapomniał o zasadach „starej szkoły”. Teraz konsola to tylko punkt wejścia do ekosystemu, ale producent zdecydował, że i tu wejście musi być płatne w stawce premium.

Podczas gdy konkurenci z Sony i Nintendo czekają, Microsoft jako pierwszy podjął ten niepopularny krok. Graczom pozostaje albo pogodzić się z nową rzeczywistością, albo przyjrzeć się rynkowi PC, gdzie jednak sytuacja z cenami również daleka jest od idealnej.

Nawiasem mówiąc, jeśli szukasz sposobu na oszczędzanie na peryferiach po takich wydatkach, Keychron zaprezentował lekką mysz gamingową G3 Air z korpusem z włókna węglowego, która może być dobrym uzupełnieniem do zestawu gamingowego.