IC 1101: Największa galaktyka wszechświata pochłania sąsiadów, rośnie 15 razy większa od Drogi Mlecznej!

Autor: Petro Titarenko | dzisiaj, 16:16

Wszechświat lubi przypominać ludzkości o naszej znikomości. Podczas gdy uważamy Drogę Mleczną (Milky Way) za coś niezmierzonego, w odległości miliarda lat świetlnych od nas rozciąga się IC 1101 — prawdziwy lewiatan, którego rzeczywiste rozmiary właśnie ponownie ocenili naukowcy. Nowe obserwacje, przeprowadzone za pomocą teleskopu Isaac Newton Telescope na Wyspach Kanaryjskich, skłoniły astronomów do znacznego zrewidowania „danych paszportowych” tego kosmicznego obiektu.

Okazało się, że średnica głównej części gwiezdnej IC 1101 wynosi około 1.7 miliona lat świetlnych (około 520 kiloparseków). To kilka razy więcej niż wcześniejsze ostrożne szacunki, które ograniczały się do liczby 370 000 lat świetlnych. Aby zrozumieć skalę tej tragedii: ta galaktyka jest 15 razy szersza niż nasza, a jej objętość mogłaby pomieścić prawie 4000 takich galaktyk jak Droga Mleczna. IC 1101 leży w samym sercu gromady Abell 2029, a jej status „króla stosu” jest całkowicie uzasadniony.

Kosmiczna dieta i nadwaga

Określenie granic tak ogromnej struktury nie jest prostym zadaniem, ponieważ galaktyki nie mają wyraźnych granic ani celników na granicy. Naukowcy analizowali rozkład gwiazd, jasność powierzchni i gęstość masy, aby zrozumieć, gdzie kończy się główna populacja galaktyki i zaczyna pustka (lub wpływ sąsiadów). Masa gwiazd wewnątrz IC 1101 szacuje się na imponujące 3.4 biliona mas Słońca. To od 9 do 34 razy więcej niż wszystkie populacje gwiazd w naszym rodzinnym domu.

Pomimo tak ogromnej masy, IC 1101 jest dość „puchatą” strukturą. Ze względu na olbrzymią objętość średnia gęstość gwiazd jest tam znacznie niższa niż w Drodze Mlecznej. Jednak w samym centrum tego rozpraszanego gwiezdnego oceanu kryje się prawdziwy potwór — supermasywna czarna dziura, której masa mierzona jest w dziesiątkach miliardów mas słonecznych. To jeden z najcięższych obiektów tego typu, znanych nauce.

Uczta, która nigdy się nie kończy

Najciekawsze jest to, że IC 1101 nie zamierza zatrzymać się na osiągniętym. Dane z obserwatorium rentgenowskiego Chandra zarejestrowały poważne zaburzenia w otaczającym gazie. To bezpośredni dowód na to, że galaktyka niedawno „zjadła” kolejną porcję materii lub mniejszego sąsiada. W centrum dużych gromad zazwyczaj obowiązuje prawo dżungli: największy obiekt stopniowo pochłania wszystko, co ma nieostrożność przelatywać obok.

Proces zderzeń w gromadzie Abell 2029 trwa, a więc IC 1101 nadal zwiększa masę i objętość. Jest ona jasnym przykładem galaktycznego kanibalizmu w działaniu. Dopóki jest co pochłaniać, ten gigant będzie rozszerzać swoje granice, potwierdzając status największej znanej struktury tego typu w naszym zakątku Wszechświata.

Przy okazji, ogromne kosmiczne wydarzenia mają miejsce również bliżej nas, chociaż są znacznie mniej destrukcyjne dla struktury wszechświata. Na przykład, niedawno ujawniono, dlaczego zużyty stopień Falcona 9 zdecydował się "zaparkować” akurat w kraterze księżycowym Einsteina, tworząc własną miniaturową historię zderzeń.