SpaceX zatrzymuje produkcję nowych Crew Dragon: pięć statków wystarczy na dekadę kosmicznych misji!

Autor: Petro Titarenko | wczoraj, 21:01

Podczas gdy konkurenci starają się przynajmniej raz stabilnie dostarczyć załogę na ISS bez problemów, SpaceX zdecydowała, że jej zdolności produkcyjne dla załogowych kapsuł są wystarczające. Firma oficjalnie kończy budowę nowych statków Crew Dragon, skupiając się na eksploatacji już dostępnej floty. Plan jest prosty: wycisnąć maksimum z istniejących pięciu jednostek, dopóki Starship nie nauczy się latać tak niezawodnie jak autobus na przedmieścia.

Zasób na granicy możliwości

Obecnie flota SpaceX to pięć statków, które początkowo były projektowane na pięć lotów każdy. Jednak firma wraz z NASA zdecydowała, że to zbyt skromne dla współczesnej kosmonautyki. Obecnie trwają prace nad zwiększeniem certyfikowanego zasobu do 15 misji na kapsułę. To pozwoli flocie pozostawać w użyciu jeszcze przez wiele lat, nie wydając zasobów na budowę nowych korpusów.

Następnym testem dla tej strategii będzie misja Crew-13, której start zaplanowano nie wcześniej niż 12 września 2026 roku. Ponownie zostanie wykorzystany statek Grace, który powróci w kosmos po swoim debiutanckim locie. Szczegółowe informacje o stanie technicznym i możliwościach statków można znaleźć na oficjalnej stronie SpaceX, gdzie firma raportuje o sukcesach w zakresie wielokrotnego użytku.

Kapsuła Crew Dragon podczas misji. Ilustracja: SpaceX

Starship zaczeka, dopóki Dragon działa

Mimo aktywnego rozwoju Starship, w SpaceX podkreślają: gwałtownego przejścia nie będzie. Oczekuje się długiego okresu, kiedy oba typy statków będą działały równolegle. Starship to gigant, który wymaga specyficznej infrastruktury, podczas gdy Crew Dragon już stał się standardem branżowym. Nawet przyszłe komercyjne stacje orbitalne są zmuszone dostosowywać się do wymiarów „Gwiezdnego statku”, co stwarza dodatkowe wyzwania inżynierskie.

Popyt na usługi SpaceX tylko rośnie. NASA poważnie rozważa możliwość zakupu kolejnych 6 misji po Crew-14. Powód jest prosty — opóźnienia w certyfikacji Boeing Starliner, który ma powrócić do lotów w wariancie załadunkowym dopiero w 2026 roku. Podczas gdy Boeing rozwiązuje problemy, program NASA komercyjnych lotów faktycznie spoczywa na barkach Elona Muska.

Komercyjny rozgłos

Oprócz zamówień rządowych, kolejka prywatnych firm się wydłuża. Statki Crew Dragon są zarezerwowane na misje Axiom Space, Vast oraz Voyager Technologies. Europejska Agencja Kosmiczna również poszukuje opcji pojedynczych lotów dla swoich astronautów. W przyszłości operatorzy komercyjnych stacji planują sprzedawać „wszystko w cenie”: i dostawę, i pobyt na orbicie, a wybór środka transportu pozostanie po ich stronie. Na razie ten wybór bezalternatywnie pada na SpaceX.

Podczas gdy ludzkość opanowuje orbitę okołoziemską, ogrom Wszechświata nadal imponuje — na przykład, niedawno odkryta Galaktyka-kanibal IC 1101 okazała się piętnaście razy większa od naszej Drogi Mlecznej.