Marsjański dramat: Perseverance uchwycił spektakularne zasłonięcie Ziemi przez Fobosa!

Autor: Petro Titarenko | dzisiaj, 13:14

Podczas gdy ludzkość na Ziemi zajmuje się codziennymi drobiazgami czy nowymi „innowacyjnymi” gadżetami, za 314 milionów kilometrów od nas rozgrywa się prawdziwy kosmiczny dramat. Łazik Perseverance, kontynuujący swoją misję w kraterze Jezero (Jezero Crater), po raz pierwszy w historii uchwycił unikalne zjawisko: zakrycie naszej planety marsjańskim księżycem Phobos. To nie tylko kolejne zdjęcie gwiezdnego nieba, ale pierwszy przypadek, kiedy udało się uchwycić takie wydarzenie bezpośrednio z powierzchni innego ciała niebieskiego.

Astronomiczny „fokus” na ogromnej odległości

Wydarzenie miało miejsce 2 lipca 2026 roku, co odpowiada 1907. marsjańskiemu dniu (sol) pobytu urządzenia na Czerwonej Planecie. Dzięki wykorzystaniu swojej zaawansowanej kamery Mastcam-Z, Perseverance zrobił serię zdjęć, na których Ziemia wygląda jak maleńka, ale jasna kropka. Na kadrach widać, jak sierpowaty dysk Phobosa stopniowo zasłania ten „piksel dumy”, aż całkowicie znika za skalistym horyzontem księżyca.


To złożone zdjęcie z siedmiu obrazów Ziemi, przechodzącej za marsjańskim księżycem Phobos, zostało uzyskane na podstawie danych z 2 lipca 2026 roku, na 1907. marsjański dzień, czyli sol, misji. Czarny tło jest wynikiem obróbki obrazu, która usunęła zewnętrzne światło w tle dla lepszego uwidocznienia szczegółów. Ilustracja: NASA / JPL-Caltech / ASU / MSSS / SSI

Dlaczego to zakrycie, a nie zaćmienie

W profesjonalnym środowisku astronomów terminologia ma znaczenie. To, co uchwycił Perseverance, nazywa się właśnie zakryciem (okultracja). Różnica jest prosta: o zaćmieniu mówimy, gdy jeden obiekt znajduje się w cieniu innego. Tu mamy bezpośrednie zakrycie jednego ciała innym z punktu widzenia obserwatora. Wcześniej łaziki widziały już, jak Phobos i Deimos przechodzą na tle Słońca — to nazywa się tranzytem — ale „złapanie” Ziemi w ten sposób udało się po raz pierwszy.

Phobos to niewielki jak na kosmiczne standardy obiekt o średnicy około 27 km. Jednak ze względu na swoją bliskość do Marsa (tylko 7800 km) wygląda na niebie znacznie większy niż Ziemia, która choć ogromna, znajduje się setki milionów kilometrów od obiektywu.

Matematyka szczęścia i precyzyjnych obliczeń

Phobos jest szybki. Uda mu się okrążyć Marsa trzy razy na dobę. Ziemia pozostaje widoczna w marsjańskim niebie przez miesiące. Jednak by te dwie trajektorie przecięły się w polu widzenia kamery łazika, potrzebne są precyzyjne obliczenia trajektorii ekspertów NASA. Na uzyskanych obrazach Ziemia zajmuje tylko 1 piksel, ale dla naukowców ten piksel ma ogromne znaczenie dla precyzowania parametrów orbitalnych obu obiektów.

Wszystkie uzyskane dane są już dostępne w archiwum surowych obrazów misji. To przypomnienie, jak bardzo jesteśmy mali w skali Układu Słonecznego i jak niesamowite są technologie, które pozwalają nam obserwować nasz dom z odległości, której ludzkość nie jest jeszcze w stanie fizycznie pokonać.

Na marginesie, odróżnienie prawdziwego obrazu od fałszywki staje się coraz trudniejsze, dlatego niemieccy naukowcy opracowali RealorRender: nową broń przeciw deepfake'owi, która pomaga identyfikować manipulacje w treści.