Redmi 17 już w Europie: przystępna cena i solidna bateria przyciągają uwagę!

Autor: Anry Sergeev | dzisiaj, 17:00

Xiaomi po raz kolejny udowadnia, że potrafi zapełniać półki sklepowe szybciej, niż zdążymy zapamiętywać nazwy ich nowych modeli. Redmi 17 oficjalnie przekroczył granicę Unii Europejskiej, pojawiając się najpierw w Niemczech i Hiszpanii. To typowy przedstawiciel „ludowej” linii, skierowany do tych, którzy potrzebują po prostu narzędzia do pracy bez aspiracji do bycia prestiżowym czy nadmiernie wydajnym.

Ile kosztuje bilet wejściowy

Cena zaczyna się od 946 PLN (220 €). Oczywiście to już nie te grosze, za które kupowaliśmy pierwsze Redmi lata temu, ale inflacja i wzrost cen komponentów dyktują swoje warunki. Za te pieniądze kupujący otrzymuje podstawową konfigurację, która w zupełności wystarcza do komunikatorów, oglądania wideo i pracy z aplikacjami bankowymi. Na rynku niemieckim urządzenie jest już dostępne u kilku dużych retailerów, a w Hiszpanii sprzedaż wystartowała przez oficjalne kanały Xiaomi.

Podzespoły i ekran

Specyfikacje techniczne Redmi 17 nie przyśpieszą bicia serca, ale są uczciwe. Smartfon otrzymał duży wyświetlacz o częstotliwości odświeżania 120 Hz, co już stało się minimalnym standardem nawet dla segmentu budżetowego. Wewnątrz pracuje procesor średniej klasy — prawdopodobnie kolejna iteracja od MediaTek, która zapewnia stabilną pracę interfejsu HyperOS bez zbędnych opóźnień. Ilość pamięci RAM zaczyna się od 4 GB, co według współczesnych standardów stanowi „minimum egzystencjalne”.

  • Wyświetlacz: 6.9 cala, rozdzielczość Full HD+.
  • Pamięć: 128 GB lub 256 GB pamięci wewnętrznej.
  • Bateria: 7500 mAh z wsparciem szybkiego ładowania.

Aparaty i autonomia

Główny moduł aparatu 50 MP robi całkiem przyzwoite zdjęcia przy dziennym świetle. Nie oczekujcie jednak od niego artystycznych spektakli w zmierzchu, ale do codziennych zadań wystarczy. Jeśli chodzi o autonomię, producent tradycyjnie nie oszczędza: bateria o pojemności 7500 mAh pozwala urządzeniu działać jeden i pół do dwóch dni przy umiarkowanym użytkowaniu. Ładowanie odbywa się za pomocą portu USB-C i, na szczęście, blok zasilania w tej klasie nie jest jeszcze luksusem, który trzeba kupować osobno.

Pojawienie się modelu w innych krajach Europy oczekiwane jest już w najbliższych tygodniach. To logiczny krok dla firmy, która stara się utrzymać pozycję lidera w segmencie do 1000 PLN (250 €), gdzie konkurencja ze strony Samsunga i Motoroli staje się coraz bardziej zajadła. Jeśli natomiast szukasz czegoś znacznie mocniejszego, warto zwrócić uwagę na starsze modele marki.

Na przykład, niedawno zapowiedziany Redmi K100 Pro Max oferuje aparat 200 MP i niesamowitą baterię 9000 mAh, co wygląda na technologiczny skok w porównaniu do podstawowej siedemnastki.