Szokujące zużycie energii przez AI: 96% mocy idzie na niepotrzebne operacje!

Autor: Pavlo Doroshenko | dzisiaj, 14:38

Podczas gdy zachwycamy się tym, jak sztuczna inteligencja pisze kod lub automatyzuje rutynę, gdzieś w centrum danych licznik energii elektrycznej kręci się jak śmigło. Klimatolog Zeke Hausfather przeprowadził własne dochodzenie dotyczące "apetytu" agentów AI, a wyniki okazały się nieco niepokojące.

Śniadanie dla algorytmu

Hausfather przez osiem tygodni mierzył zużycie tokenów przez asystenta Claude Code firmy Anthropic. Okazało się, że dzienne zużycie energii przez to narzędzie wynosi od 1.2 do 5.9 kWh. Dla porównania: dwie zwykłe domowe lodówki, pracujące 24 godziny na dobę, zużywają łącznie około 5 kWh na dobę. Oznacza to, że jeden aktywny asystent AI może być bardziej żarłoczny niż Twój sprzęt kuchenny.

96% pracy „na pusto”

Najbardziej zadziwiające wnioski dotyczą nie ogólnych liczb, ale struktury tego, jak zasoby są wydatkowane. W ciągu ośmiu tygodni agent przetworzył 3.2 miliarda tokenów, ale tylko 0.4% z nich przypada na widoczny dla użytkownika rezultat. Dokąd trafia reszta?

  • Około 96% — to zbuforowane odczyty.
  • Agent zmuszony jest wielokrotnie przetwarzać swój zgromadzony kontekst na każdym z około 14 000 kroków.
  • Dzieje się to za każdym razem, gdy uruchamiana jest komenda, czytany jest plik lub wywoływane jest narzędzie.

Hausfather podkreśla, że choć zbuforowany token jest znacznie tańszy niż „świeży”, sam olbrzymi wolumen wielokrotnego przetwarzania stanowi lwia część kosztów energetycznych. Przypomina to człowieka, który przed każdym nowym zdaniem w książce czyta ją od początku.

Ślad węglowy i krytyka

Roczna emisja CO2 z takiego użycia AI, według badacza, nieco przekracza parametry elektrycznej suszarki do bielizny. Stanowi to również około połowę śladu węglowego samochodu elektrycznego przy przebiegu 18 500 km drogami Kalifornii. Ponieważ zużycie energii na świecie przez centra danych tylko rośnie, takie liczby zmuszają do nowego spojrzenia na „niematerialne” obliczenia w chmurze.

Należy jednak zauważyć, że obliczenia Hausfathera to prywatna ocena, a nie oficjalny standard branżowy. Badacz stabilności AI Boris Gamazayczikov określił te wyniki jako „dobrą próbę”, ale wskazał na użycie przestarzałych danych. Własne badanie Gamazayczikova ma pojawić się później we wrześniu 2026 roku i może istotnie zmienić obraz sytuacji. Na razie największe laboratoria nie spieszą się z ujawnianiem szczegółowych wewnętrznych raportów energetycznych.

Podczas gdy niektórzy liczą kilowaty, inni rozstrzygają spory prawne wokół technologii. Na przykład niedawno okazało się, że Elon Musk postanowił nie pozywać Apple, rezygnując z roszczeń dotyczących monopolu w dziedzinie sztucznej inteligencji.