Nowa ekranizacja Resident Evil od Zaка Креггера z 97% świeżości na Rotten Tomatoes – hit czy kolejna komedia?
Już jutro — 18 września — na kinoekrany całego świata trafi kolejna adaptacja Resident Evil, tym razem od Zacha Creggera — autora wysoko ocenianego horroru „Barbarzyńca” oraz filmu „Broń”.
Krytycy od dawna wyrażali pozytywne wrażenia z nowości, a teraz opublikowali pełnoprawne recenzje, niektóre nawet twierdzą, że Cregger stworzył najlepszy film w swojej karierze.
Jego wersja Resident Evil otrzymała 97% „świeżości” na Rotten Tomatoes, co jest najlepszym wynikiem wśród wszystkich adaptacji gier, ale na Metacritic wyniki są bardziej skromne — tylko 79 punktów.
Warto zauważyć, że w filmie od Sony Pictures i Zacha Creggera nie ma żadnej kultowej postaci, na przykład, Leona Kennedy'ego, Ady Wong czy Alberta Weskera, więc ci, którzy liczyli na ich obecność, mogą być rozczarowani, ale ci, którzy nie są zaznajomieni z franczyzą, nie będą przytłoczeni nieznaną im informacją.
Krytycy zgadzają się, że reżyser stworzył doskonały horror z elementami komedii, który idealnie oddaje atmosferę gier od Capcom i nawet adaptuje niektóre mechaniki i konwencje gry do formatu filmowego.
Pochwalono również niestandardową pracę operatorską, sceny, pewne użycie nawet najbardziej szalonych i, na pierwszy rzut oka, absurdalnych pomysłów, a także niesamowicie zabawnego głównego bohatera w wykonaniu Austina Abramsa. Jednak humor filmu jest jego najbardziej kontrowersyjną częścią — wielu uważa, że żartów jest za dużo i nie wszystkie są na miejscu, a poza tym często zakłócają ogólny rytm narracji.
Tak wyglądała jeden z najbardziej krytycznych opinii z magazynu Time Out:
Wygląda nieźle, ale wcale nie straszy — taki był werdykt Time Out na temat pierwszej próby przeniesienia Resident Evil na duże ekrany w 2002 roku. Po 26 latach, 8 filmach i miliardzie zabitych zombie mało się zmieniło. W produkcji filmowej nastąpił postęp, ale nowy widok na krwawy survival-horror od Capcom nadal jest raczej komiczny niż naprawdę przerażający.
Źródło: Rotten Tomatoes, Metacritic