Naukowcy ostrzegają: Za miliard lat Ziemia może stracić tlen, a życie skomplikuje się jak nigdy dotąd!

Autor: Pavlo Doroshenko | dzisiaj, 11:40

Podczas gdy martwimy się wzrostem temperatury o kilka stopni do końca wieku, naukowcy patrzą na korzenie — i to na bardzo odległą przyszłość. Nowe modelowanie pokazuje, że za miliard lat nasza atmosfera po prostu „wyłączy” tryb wsparcia życia dla złożonych organizmów. Spoiler: drzewa nam nie pomogą.

Słońce jako główny szkodnik

Badanie przeprowadzone przez Kazumi Ozaki z Uniwersytetu Tohoku i Christophera Reinharda z Georgia Institute of Technology, opublikowane w czasopiśmie Nature Geoscience, maluje dość ponury obraz. Głównym winowajcą przyszłej katastrofy stanie się Słońce.

W miarę starzenia się nasza gwiazda staje się jaśniejsza. To nie tylko uczyni opalanie niebezpieczniejszym, ale radykalnie zmieni klimat i zakłóci zwykłą równowagę globalnego cyklu węglowego. Naukowcy przeprowadzili ponad 400 tysięcy symulacji z różnymi początkowymi warunkami, a wynik okazał się niepokojący: aktywność słoneczna doprowadzi do stopniowego obniżenia zawartości dwutlenku węgla (CO2) w atmosferze.

Pułapka dla fotosyntezy

Obecnie CO2 uważane jest za głównego winowajcę globalnego ocieplenia, jednak dla roślin to krytyczny surowiec. Za miliard lat jego stężenie spadnie na tyle nisko, że fotosynteza stanie się znacznie mniej efektywna. Rośliny zaczną produkować coraz mniej tlenu, co ostatecznie doprowadzi do reakcji łańcuchowej.

Zgodnie z modelowaniem, proces ten zakończy się gwałtowną fazą deoksygenacji. Zawartość tlenu w atmosferze spadnie do krytycznych wartości znacznie szybciej, niż się wcześniej spodziewano. Jeśli wcześniej naukowcy przewidywali kolaps za dwa miliardy lat, nowe dane skracają ten termin o połowę.

Powrót do epoki bakterii

Po zniknięciu tlenu Ziemia stanie się podobna do siebie samej sprzed Wielkiej Wydarzenia Tlenowego, które miało miejsce około 2.4–2.5 miliarda lat temu. W atmosferze pozostanie znikoma ilość tlenu i dwutlenku węgla, za to wzrośnie zawartość metanu. Warstwa ozonowa, która utrzymuje się na cząsteczkowym tlenie, po prostu wyparuje.

Dla ludzi i zwierząt oznacza to koniec historii. Jednak sama planeta nie stanie się jałowa. W nowym-starym środowisku będą mogły przetrwać organizmy beztlenowe, które do życia nie potrzebują tlenu. Po prostu wrócimy do stanu gigantycznej szklanki Petriego, gdzie dominować będą najprostsze formy życia.

Podczas gdy naukowcy badają granice przetrwania biosfery, ludzkość już myśli o alternatywnych miejscach do życia. W szczególności parkowanie księżycowe i geopolityka stają się coraz bardziej istotne, ponieważ NASA próbuje wyprzedzić konkurentów w eksploracji satelity, co może być pierwszym krokiem do wyjścia poza atmosferę ziemską.