Zbiorowa ucieczka z domu wariatów: Recenzja Outlast Trials

Autor: Vladislav Nuzhnov | 04.03.2024, 17:00

Outlast Trials wciąga swoją niesamowitą atmosferą na dziesiątki godzin, ale pod jednym warunkiem - grasz w kooperacji. Gdy tylko znajdziemy towarzystwo od dwóch do czterech osób, zatracimy się w czasie. Rozgrywka to zestaw prób w różnych lokacjach z naszymi wrogami, w których musimy wykonywać określone czynności, jednocześnie przetrwać całe szaleństwo, które się dzieje i pomyślnie opuścić próbę, aby zrobić co? Uciec z tego przeklętego miejsca? Nie! Przejść do następnego testu, ponieważ nasz bohater jest królikiem doświadczalnym, który nie ma wyboru. Więc ucz się dobrze na uniwersytecie, bądź posłuszny rodzicom i znajdź normalną pracę, abyś nie musiał spędzać godzin na ucieczce przed szaloną kobietą z lalką na ramieniu, która chętnie by cię wypatroszyła. Wszystko to wydawało się jednak na tyle kuszące, że otrzymaliśmy The Outlast Trials do recenzji, ponieważ 5 marca 2024 roku gra opuściła wczesny dostęp i trafiła na PlayStation i Xbox, a także na PC, dzięki czemu szeroka publiczność w końcu będzie mogła zapoznać się z horrorem Red Barrels.

Streszczenie.

Outlast Trials to kooperacyjna gra typu stealth horror. Za oknem mamy okres zimnej wojny. Korporacja Murkoff rekrutuje ludzi, którzy nie mają nic do stracenia, by przeprowadzać na nich eksperymenty, prać im mózgi, kontrolować ich umysły i wysyłać na przerażające próby, by obserwowali ich króliki doświadczalne w akcji. Nie wszystkie "króliki" wyjdą z tego żywe, ale korporacji to nie obchodzi, ponieważ wszystko odbywa się w imię postępu, nauki i zysku.

5 powodów, dla których warto kupić The Outlast Trials

  • Uwielbiasz Outlast
  • Gra jest wreszcie dostępna na PlayStation i Xbox
  • Ty i twoi znajomi potrzebujecie nowego horroru w trybie kooperacji
  • Gra jest odpowiednia dla tych, którzy unikają horroru, ponieważ kooperacja nie jest zbyt przerażająca.
  • Dzięki różnorodnym sytuacjom, Trials zapewnia całą gamę emocji.

2 powody, dla których nie warto kupować The Outlast Trials

  • Nie masz z kim grać
  • Nie jesteś fanem skradania się w grach

Próby Outlast

Jak oceniamy gry

Fabuła.
4/5
Rozgrywka.
4/5
Grafika i dźwięk
5/5
Optymalizacja
5/5
Spełnienie oczekiwań
5/5
Atmosfera.
5/5
Gotowość do rekomendacji
4/5
Poziom stresu dla rodziców
5/5
4.6
PlayStation Store Sklep Xbox Steam

Szybkie przejście:

Czego nauczyliśmy się po obejrzeniu The Outlast Trials

Przez niemal całe życie nie byłem fanem horroru. Zawsze starałem się unikać tego gatunku, ale Alan Wake 2, który jest przedstawicielem horroru, stał się dla mnie najlepszą grą w 2023 roku, więc stałem się bardziej lojalny wobec tego gatunku.

A teraz, podczas The Game Awards 23, okazało się, że The Outlast Trials w końcu trafi na konsole wiosną 2024 roku. Sama seria Outlast stała się kultowa, nie boję się tego powiedzieć, zwłaszcza jej pierwsza część. Jednak moja znajomość z każdą grą z serii kończyła się na pierwszych screenshotach, ale teraz pokonałem swój strach (nie) i postanowiłem zanurzyć się w Trials. Co więcej, w The Outlast Trials można grać nie wiedząc nic o fabule poprzednich gier z serii, co również pomaga przyciągnąć nową publiczność.

Od razu powiem, że gra nie jest straszna. Trzyma w napięciu, wywiera presję i daje do zrozumienia, że jesteś tu nikim i nie masz imienia. Ale przestraszyłem się tylko kilka razy. Chociaż mi, jako osobie, która nie jest zahartowana w tym gatunku, podobało się jeszcze bardziej. I jeśli jesteście tacy sami, to Trials ma szansę Wam się spodobać. Jednak opisane wyżej napięcie czasami znika, gdy przechodzimy do gry w cztery osoby. Wtedy gra zamienia się w komedię. Dlatego najlepiej grać w dwójkę lub trójkę, jeśli zależy nam na klimacie horroru. Najważniejsze jest jednak to, że dzięki projektowi Red Barrels po raz drugi zdałem sobie sprawę, że horror może mi się podobać. Gra dostarczyła mi emocji, miło mnie zaskoczyła i mam ochotę na więcej, więc tylko uścisnąć dłoń twórcom The Outlast Trials.

Fabuła: Zimna wojna zrodziła psycholi, jakich świat jeszcze nie widział

Nasz bohater znajduje się na dnie społecznej windy i po prostu istnieje, a nie żyje. Ale nagle znajduje plakat kampanii korporacji Murkoff, która szuka takich ludzi. Po co? Jest zimna wojna, więc czas na eksperymenty. Tyle że eksperymenty korporacji są dość specyficzne. Potrzebuje ludzi, których można poddać najstraszliwszym ekskrementom, bo tylko w tym Murkoff widzi drogę do postępu.

Bohater, który notabene nie ma imienia, a wszystkich jemu podobnych nazywa się odczynnikami, trafia do krwawego laboratorium głęboko pod ziemią, gdzie szybko (i bardzo boleśnie) zostaje wprowadzony w bieg wydarzeń. Później zostajemy wysłani na poligon, gdzie po pomyślnym ukończeniu stajemy się pełnoprawnym korporacyjnym królikiem doświadczalnym, który musi przetrwać śmiertelne testy i wrócić do normalnego życia (w to akurat wierzę).

Nie należy spodziewać się fabuły z wieloma cut-scenkami, postaciami i dialogami, ponieważ nie jest to Outlast, który pojawił się wcześniej. Zamiast tego otrzymamy zestaw lokacji, w których będziemy musieli ułożyć kompletną układankę, szukając notatek, badając przedmioty i używając odrobiny wyobraźni. W przypadku Trials popieram ten format, ponieważ jest to gra kooperacyjna. Historia jest często drugorzędnym elementem w takich projektach, bo gdy jest was czterech i ktoś krzyczy, żartuje lub po prostu rozmawia, pojawia się jedno pytanie: "Kogo obchodzi fabuła?".

Ale pomimo tego, element fabularny nadal jest wykonany na przyzwoitym poziomie. To przede wszystkim zasługa charyzmatycznych antagonistów i dobrze zaprojektowanych lokacji. Oto posterunek policji, w którym szalony gliniarz i były wojskowy, członek Ku Klux Klanu, Leland Coyle, z paralizatorem, chce cię zabić. Ale kiedy widzisz, jak przypala tyłek manekinowi, zdajesz sobie sprawę, że może to nie być zwykłe morderstwo.

Jest też równie szalona Matka Agrest, która chodzi z lalką na ramieniu. Ale lalka nie jest byle jaka, ma wiertło, które zrobi w tobie dziurę. Lalkę można znaleźć przynajmniej w parku rozrywki i sierocińcu. Jednak nigdzie nie ma żywych dzieci, tylko lalki, co czyni sytuację nie mniej przerażającą. A historia tej kobiety jest tak ciekawa, że można ją opisać jednym słowem - tandeta. Bo właśnie to słowo miałem na myśli, układając jej biografię.

Tak więc, dzięki temu zwariowanemu światu, który jest częścią tej historii, jesteś zainteresowany byciem w grze. Wydawałoby się, że to prawdziwy dom wariatów, z którego trzeba uciec. Ale pewnej nocy spotykasz się z firmą i powtarzasz te same czynności w nadziei na uzyskanie innych rezultatów. Nawiasem mówiąc, dla Alberta Einsteina było to szaleństwo, więc dostosowaliśmy się do okoliczności, które czekały na nas w grze tak bardzo, jak to możliwe.

Chciałbym zobaczyć więcej lokacji i kolejnego pełnoprawnego antagonistę, ale gra dopiero wychodzi z wczesnego dostępu i mam nadzieję, że Red Barrels przygotuje w przyszłości nową ciekawą zawartość.

Rozgrywka: niezapomniana wycieczka z przyjaciółmi

Wszystko zaczyna się za każdym razem od centrum rekreacyjnego (o którym porozmawiamy później), gdzie wraz ze znajomymi lub samemu wybieramy poziom. Istnieją dwa rodzaje poziomów: próby (długie do ukończenia) i wyzwania MC (krótkie, które można ukończyć w 5 minut). Następnie wchodzisz do specjalnej kapsuły i znajdujesz się w wagonie, który zabiera cię do lokacji podziemnym tunelem.

Na przykład, wybrałeś wyzwanie w sierocińcu. Zanim rozpoczniesz pierwsze zadanie i spotkasz wrogów, musisz się rozejrzeć, aby zeskanować lokację i poszukać przedmiotów do ekwipunku.


Przedmioty są następujące:

  • Butelki lub cegły - potrzebne do odwrócenia uwagi wroga lub rzucenia w niego przedmiotem i zatrzymania go na kilka sekund
  • Butelkizdrowia - potrzebne do przywrócenia zdrowia. Dzielą się na dwa rodzaje: częściowo lub całkowicie przywracające zdrowie.
  • Baterie do Urządzenia Nic Nie Widzącego - przywracają ładunek NDP. Również dzielą się na dwa rodzaje, podobnie jak w przypadku zdrowia
  • Dawka adrenaliny - jeśli musisz biegać długo i szybko przez określony czas.
  • Klucz - niektóre przedmioty znajdują się w specjalnych skrzynkach. Niektóre z nich są otwarte, a pozostałe wymagają klucza do ich otwarcia.
  • Antidotum - potrzebne, jeśli zostałeś zatruty.
  • Ładowarka - natychmiast odnawia gadżet (wspomnimy o niej później).
  • Strzykawka - przywraca partnera do życia, jeśli zginął. Kiedy grasz sam, zamiast strzykawki będą pigułki, które musisz natychmiast wypić - doda to +1 szansę na odrodzenie.

Znaleźliśmy już kilka przedmiotów i jesteśmy gotowi do rozpoczęcia zadania. Najpierw należy ustawić odpowiednią częstotliwość radiową, co odbywa się w formie mini-gry. Zazwyczaj po pierwszym ukończonym zadaniu w lokacji pojawiają się wrogowie. Zaleca się całkowite ich unikanie, ale jeśli zostaniesz zauważony, masz kilka opcji. Pierwszą z nich jest ucieczka i ukrycie się w szafie, pod stołem, w bagażniku lub w koszu na śmieci. Pamiętaj tylko, że wrogowie nie są głupi i mogą zajrzeć do tych wnętrz, więc musisz liczyć na szczęście.

Jeśli w pobliżu nie ma miejsca do ukrycia się, ciemność jest twoim przyjacielem. Wbiegnij do ciemnego pomieszczenia i uważnie obserwuj kierunek, w którym podąża wróg. Do tego celu służy noktowizor, który daje koci wzrok, ponieważ w ciemności niczego nie przegapisz, ale bardzo łatwo stracisz go z oczu. Najważniejsze jest, aby mieć oko na wskaźnik naładowania EMP, ponieważ wtedy zmienisz się z kota w kurczaka.


Skoro już wspomnieliśmy o wrogach, wymieńmy tych, których możesz spotkać:

  • Główni antagoniści. Mother Gooseberry lub Leland Coyle.
  • Wielcy faceci. Są ich trzy rodzaje: jeden biega w ubraniu swojej matki, drugi z siekierą, a trzeci jest ślepy, ale ma dobry słuch
  • Lekarz z gazem psychotropowym. Jeśli użyje go na tobie, zaczniesz doświadczać halucynacji, które utrudniają grę. Potrzebujesz antidotum, aby efekt zniknął.
  • Zwykli szaleni ludzie. Zwykle chodzą z pałkami i nie stanowią dużego zagrożenia.
  • Szaleńcy, którzy się ukrywają. Jeśli podejdziesz do nich zbyt blisko, skoczą na ciebie i zabiorą ci część zdrowia.
  • Widmowi przyjaciele. Możesz zobaczyć przyjaciela przed sobą, ale okaże się on duchem, który wbije ci nóż w wątrobę. Aby tego uniknąć, musisz uważnie przyjrzeć się pseudonimowi. Będzie się on nieznacznie różnił od prawdziwego

Oczywiście nie jest to cała lista, ponieważ nie chcę psuć wszystkich niespodzianek podczas przejścia i od razu wyłożyć wszystkie karty na stół.


Kontynuujmy drogę do ukończenia testu. Uważnie przyglądamy się wszystkiemu dookoła, szukamy właściwej drogi do celu, robimy to, co nakazuje gra - może to być na przykład znalezienie kluczy do drzwi. Jednocześnie unikamy przeciwników i różnych pułapek. Zazwyczaj są to pułapki dźwiękowe, takie jak szkło na podłodze czy puszki zawieszone na sznurkach. Jeśli w grę wchodzą takie przedmioty, wrogowie w pobliżu z chęcią pójdą sprawdzić, kto jest wichrzycielem. Gdy już uporasz się ze wszystkim, musisz wrócić do punktu, w którym wszystko się zaczęło i wezwać kapsuły ratunkowe, wejść do nich i pomyślnie wykonać zadanie.

Całą formułę można więc opisać jako: "szukaj, uciekaj, uciekaj". Jednak dzięki ciekawym poziomom, nieprzewidywalnym sytuacjom i towarzystwu znajomych można w nią grać przez co najmniej 30-40 godzin.

Muszę jednak jeszcze raz podkreślić, że nie polecam grania w Trials w pojedynkę. Czasami bardzo trudno jest grać samemu przeciwko temu tłumowi wrogów i ogólnie ukończenie gry zajmuje więcej czasu. Ponieważ kiedy musisz przenieść wózek z szynami z punktu A do punktu B z przyjacielem, odwraca on uwagę wrogów, podczas gdy ty wykonujesz swoją pracę. Ale w pojedynkę musisz ukrywać się przed wrogami i wymyślić coś, by przeciągnąć ten nieszczęsny wózek na kilka metrów. W czwórkę mogliśmy kpić z wrogów do woli i czuliśmy się pewnie, ale gdy jest was 2-3, to jest to idealne rozwiązanie dla tej gry. Wtedy poziom napięcia jest utrzymany, ale jednocześnie gra jest ciekawsza i przyjemniejsza. Wystarczy więc znaleźć przynajmniej jednego znajomego, który kupi grę i można ruszać na wycieczkę po domu wariatów.

Jak zostać najlepszym obiektem testów?

Po każdym teście otrzymujemy kilka rodzajów waluty, doświadczenie oraz przedmioty, które możemy kupić. Te ostatnie kupujemy w naszym pokoju - może to być nowa tapeta i różne przedmioty dekoracyjne, takie jak zabawki czy figurki. W swoim pokoju możemy również zmieniać wygląd postaci i kupować nowe ubrania, które są jedynie elementem kosmetycznym i nie poprawiają naszych osiągów.

W bazie znajdują się jednak trzy postacie, które chętnie (i za walutę) uczynią cię lepszym. Pierwszą z nich jest Cornelius Noakes. Jest on inżynierem i sprzedaje kilka gadżetów. Możesz na przykład kupić gadżet, który zatrzymuje wroga na pewien czas, pozwalając tobie i twoim przyjaciołom na ponowne rozmieszczenie. Możesz też kupić urządzenie, które przywraca zdrowie wszystkim wokół ciebie. W sumie są 4 takie gadżety i byłoby miło, gdyby każdy w twojej firmie kupił inny, ponieważ możesz nosić przy sobie tylko jeden. Jednocześnie każdy gadżet może być dalej ulepszany, aby otworzyć nowe możliwości.

Jest też Emily Barlow, farmaceutka, która odblokuje nowe zdolności bohatera, takie jak możliwość robienia zwojów lub zwiększania zapasów. Ostatnią postacią jest Dorris. Ta kobieta sprzedaje nielegalne amfetaminy, które są bardzo pomocne. Sprzedaje na przykład amfę, która pozwala chodzić po szkle bez hałasu. Albo amfę, która stopniowo odnawia baterię pistoletu pneumatycznego, gdy go nie używasz.

Osobiście nie czułem, że gra jest zbyt "duszna" z gromadzeniem waluty. Owszem, połowy nie zdobędziemy w 10 godzin, ale podstawowy zestaw, który będzie wygodniejszy na kolejnych poziomach, zbiera się dość szybko.

Outlast Trials to miejsce do poznawania nowych ludzi

To, co najbardziej zapamiętałem z gry, to poznani ludzie, bo w pewnym momencie w centrum rekreacyjnym mogą pojawić się nowi gracze, z którymi można pójść i pograć razem. Na początku grałem z Włochem, z którym miałem najlepsze doświadczenia pod względem napięcia i zabawy, ale najbardziej zapamiętałem grę z trzema Niemcami. Ci ludzie tak bardzo utkwili mi w sercu, że nie mogłem się powstrzymać od wspominania tego wszystkiego. Oprócz ciekawej rozgrywki, gra potrafi również zjednoczyć nieznajomych wokół siebie, ale w tym samym celu. Razem uciekacie przed potworami, rozwiązujecie zagadki, pomagacie sobie nawzajem i po prostu rozmawiacie o wszystkim, więc możecie też poćwiczyć swój angielski. Chociaż jestem fanem gier fabularnych, cieszę się, że przez jakiś czas każdego wieczoru projekt Red Barrels łączył mnie ze wspaniałymi ludźmi, którzy pomogli mi poczuć radość i ciepło przez co najmniej kilka godzin w tych burzliwych czasach. Jeśli więc od dawna chcieliście, by przyjaciele z różnych krajów spotykali się wieczorami, dzielili historiami i przetrwali przerażające poziomy obrzydliwej korporacji, sprawdźcie The Outlast Trials.

Techniczna strona złowrogiej korporacji

Grałem w tę grę na PlayStation 5 i nie mam żadnych zastrzeżeń. The Outlast Trials utrzymuje stabilne 60 fps przez cały czas i nie zauważyłem ani jednego błędu czy awarii.

Oprawa wizualna, która zmusza do przyjrzenia się każdemu obiektowi

Spośród wszystkich gier, które recenzowałem w 2024 roku, ta nadal zajmuje drugie miejsce na liście "najpiękniejszych" (pierwsze jest nadal zarezerwowane dla The Last of Us Part II Remastered). Oprawa wizualna Trials potrafi doprowadzić do szału. Każdy obiekt, pomieszczenie i cały poziom jest tak szczegółowy, że chce się zobaczyć absolutnie wszystko. Różnorodne efekty, dobre oświetlenie i kinowa grafika sprawiły, że już po pierwszych godzinach było jasne, że ta gra powinna otrzymać najwyższą ocenę za oprawę wizualną. Dzięki grafice Trials okazało się estetyczne i klimatyczne, a ludzie odpowiedzialni za to w Red Barrels są świetni i stanowią przykład tego, jaka powinna być oprawa wizualna we współczesnych grach (o ile oczywiście budżet na to pozwala).

Ścieżka dźwiękowa pasuje do atmosfery

Dźwięki w horrorach to niemal najważniejszy element. Jak poradzili sobie z tym deweloperzy? Bardzo dobrze. Chciałbym pochwalić odgłosy wrogów, zwłaszcza Mother Gooseberry. To był niesamowity występ. Wyraźnie słychać też, gdzie i w którym kierunku wszyscy się poruszają, co pozwala lepiej zaplanować trasę. Ogólnie rzecz biorąc, ścieżka dźwiękowa przyczynia się do napięcia i atmosfery gry, aby łaskotać nerwy. Ścieżka dźwiękowa również nie budzi wątpliwości. Utworów jest niewiele, ale umiejętnie budują nastrój gry.

Jak zapamiętamy The Outlast Trials

The Outlast Trials pozostanie dla mnie grą z ciekawą formułą rozgrywki, dobrą fabułą, niesamowitym klimatem i zapierającą dech w piersiach grafiką. Ale jednocześnie jest to również gra, która z łatwością może stać się miejscem, w którym spotykasz się ze znajomymi na kilka godzin każdego wieczoru, aby odkrywać najbardziej szalone miejsca zimnej wojny. Wspólne granie w Trials to przyjemność, ponieważ sytuacje stale się zmieniają. W jednej chwili dobrze się bawisz, w następnej jesteś przerażony, w kolejnej nie wiesz, co masz robić przez 10 minut i tak dalej. Nawet jeśli nie jesteś fanem horrorów, ta gra może być dobrą odskocznią, aby dać gatunkowi kolejną szansę.

Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć o The Outlast Trials

  • The Outlast Trials to trzecia pełna gra w uniwersum Outlast
  • Jest to pierwsza gra z serii, która koncentruje się na rozgrywce kooperacyjnej.
  • 5 marca 2024 roku gra Trials opuściła program wczesnego dostępu i została udostępniona na PC, PlayStation i Xbox.
  • Autorzy ciężko pracowali nad oprawą wizualną, atmosferą i rozgrywką, które pozwolą ci zniknąć w grze na dziesiątki godzin.
  • Trials jest w stanie przykuć uwagę nawet tych, którzy stronią od horrorów.
The Outlast Trials
Gatunek. Survival horror
Platformy. PlayStation 4/5, Xbox One, Xbox Series, PC
Liczba graczy Multiplayer / Pojedynczy gracz
Deweloper Red Barrels
Wydawca Red Barrels
Czas ukończenia gry 20-100 godzin
Data premiery 5 marca 2024

Wejdź głębiej: