Chiński sztuczny inteligent DeepSeek okazał się fałszywką: jego rolę pełniły tysiące pracowników z automatycznym tłumaczeniem

Autor: Technosław Bergamot | 01.04.2025, 11:37
Tajemnicze biura DeepSeek: Co kryje się za drzwiami technologii liderów? ilustracyjne zdjęcie biura DeepSeek. Źródło: DALL-E

Chińska разработка sztucznej inteligencji DeepSeek znalazła się w centrum skandalu: zamiast potężnych serwerów, algorytmów, sieci neuronowych i uczenia maszynowego, firma korzystała z tysiąca żywych, nisko opłacanych pracowników, którzy odpowiadali w czat-bocie DeepSeek użytkownikom za pomocą tłumaczenia maszynowego, na które, w zasadzie, wydano te 6 milionów dolarów.

Firma przez długi czas utrzymywała wszystko w tajemnicy, aż jeden z pracowników popełnił błąd i usunął po kopiowaniu i wklejaniu w odpowiedzi: "Przetłumaczone na iPhone 6". Po tym internetowa społeczność przeprowadziła swoje "śledztwo", które ujawniło cały teatr.

DeepSeek natychmiast zaczęła zaprzeczać zarzutom, twierdząc, że to był "eksperyment z humanizacją sztucznej inteligencji" i że ich model "w rzeczywistości jest niezwykle zaawansowany - po prostu jest bardzo empatyczny". W oświadczeniu rzecznika prasowego nawet zaznaczone było, że "człowiek to także rodzaj biologicznego algorytmu", więc formalnie nie było oszustwa.

W międzyczasie byli pracownicy zdążyli już stworzyć związek zawodowy o nazwie "Żywe Neurony" i wystąpili z żądaniem wypłaty za nadgodziny w nocnych zmianach. Jeden z nich, który chciał pozostać anonimowy, przyznał:

Mieliśmy listę najpopularniejszych fraz i tłumaczyliśmy je z pamięci. Jeśli nie wiedzieliśmy - kopiowaliśmy u tłumacza i dodawaliśmy trochę motywacji. Osobiście trzy razy wysyłałem klientom cytaty z filmu Mulan zamiast odpowiedzi na techniczne pytanie o API.

W sieci już zaczęto nazywać DeepSeek "czat-botem na ludzkim napędzie" i żartują, że mają zamiast GPU - Genuine People Units. Wiadomość dotarła nawet do Muska, który napisał na Twitterze:

Jestem zaskoczony. To jak ChatGPT, tylko z RSI i przerwą na lunch.

RSI to uraz od powtarzających się obciążeń. Typowy efekt uboczny dla pracowników biurowych, tłumaczy, copywriterów, no i, jak widzimy, - dla "żywych sieci neuronowych" w DeepSeek. W kontekście żartu Muska brzmi to jak: "Tak, AI w DeepSeek jest prawdziwy - cierpi nawet na RSI, jak każdy pracownik biurowy, który kiedykolwiek odpowiadał na te same pytania po sto razy."

Sam Altman (Samuel Harris Altman), dyrektor wykonawczy OpenAI - twórcy ChatGPT skomentował to zdarzenie:

to wygląda jak powrót do Mechanical Turk, tylko w trybie Turbo

Mechanical Turk (czyli "Mechaniczny Turk") - koncepcja korzystania z ludzi, którzy udają maszyny. W XVIII wieku austriacki wynalazca Wolfgang von Kempelen stworzył szachowy "automat", który nazwał Mechaniczny Turk. To była drewniana szafka z figurami, w której rzekomo siedziała maszyna, która mogła pokonać ludzi w szachy. W rzeczywistości wewnątrz ukrywał się prawdziwy szachista, który kierował figurami - to była po prostu widowiskowa mistyfikacja mająca na celu zadziwienie europejskich monarchów.

Analitycy rynku są w szoku: akcje firmy raz spadają, raz rosną, ponieważ nikt nie potrafi zrozumieć - czy to jest porażka, czy genialny spektakl. Ale fakt pozostaje faktem: jeśli twój AI mówi "przepraszam za błąd, jestem po prostu człowiekiem" - być może naprawdę nie kłamie.