Leica Leitzphone: Nowy król fotografii mobilnej za 2000 euro!
Xiaomi w końcu wprowadziło do Europy swój najbardziej ambitny projekt fotograficzny — Leica Leitzphone. Jeśli myśleliście, że Xiaomi 17 Ultra to szczyt technologicznego przepychu, to nie. To urządzenie dla tych, którzy są gotowi przepłacać za legendarny czerwony logotyp i fizyczne odczucia mechaniki w epoce bezdusznych ekranów dotykowych. Faktycznie, mamy przed sobą globalną wersję chińskiego ekskluzywu, ale z pewnymi niuansami, które zmuszają do zastanowienia się nad dziwnymi priorytetami firmy dla europejskiego rynku.
Optyka i magia mechanicznego pierścienia
Główna atrakcja tutaj to nie tylko megapiksele, chociaż ich nie brakuje. Na tylnej obudowie znajduje się calowy sensor o rozdzielczości 50 MP, który działa w parze z teleobiektywem o rozdzielczości 200 MP. Ostatni oferuje zmienną ogniskową 75–100 mm, co brzmi już poważnie. Ale prawdziwa „zabójcza funkcja” to Leica Camera Ring. To fizyczny pierścień wokół bloku aparatów, który można obracać palcami. Umożliwia on ręczne ustawianie zoomu i ekspozycji, jak w prawdziwym obiektywie. Niemieccy inżynierowie dodali także oprogramowanie imitujące styl fotografowania klasycznymi aparatami Leica M3 i M9, dodając cyfrowym zdjęciom tego samego „lampowego” wyglądu.
Hardware i ekran bez kompromisów
Pod maską pracuje Snapdragon 8 Elite Gen 5 — chipset, którego mocy obliczeniowej wystarczy do przetwarzania ciężkich kadrów w ciągu milisekund. Pamięć RAM to 16 GB, a wbudowana pamięć 1 TB pozwala nie oszczędzać miejsca podczas fotografowania w formacie RAW. Wyświetlacz OLED o przekątnej 6,9 cala wydaje szczytową jasność 3500 cd/m². To oznacza, że nawet pod bezpośrednim słońcem Barcelony wyraźnie zobaczycie, jak dobrze ustawiliście ekspozycję za pomocą tego samego pierścienia.
Europejskie podatki i dziwne ograniczenia
Ciekawostką jest, że dla globalnego rynku pojemność baterii została jakby „przycięta”. Jeżeli chińska wersja chwaliła się 6800 mAh, to Europejczykom przyjdzie się zadowolić 6000 mAh. Szybkie ładowanie przewodowe o mocy 90 W i bezprzewodowe o mocy 50 W pozostały na miejscu, tak samo jak ultradźwiękowy skaner linii papilarnych i ochrona IP68 dla obudowy. Dźwięk stereo z ustawieniem Dolby Atmos jest również obecny, choć mało kto kupi ten sprzęt dla słuchania podcastów.
Cena w Europie to 8696 PLN (2000 EUR). Jeśli jesteście prawdziwymi entuzjastami, możecie dokupić Photography Kit Pro — specjalny uchwyt z dodatkową baterią 2000 mAh za 869 PLN (200 EUR). Firma Xiaomi jasno daje do zrozumienia: to urządzenie nie jest dla mas, a dla tych, którym dotykowe odczucia i marka są ważniejsze niż racjonalność.
Podczas gdy Leica skupia się na optyce i mechanicznych odczuciach, inni producenci szukają metod obniżenia kosztów i ulepszenia ekranów. Nowa technologia drukowania zamiast osadzania od TCL CSOT może w znaczący sposób zmienić rynek wyświetlaczy w najbliższym czasie.