Zamiast ksenonu — cynk! Rewolucja od Muon Space: udany test silnika w kosmosie!

Autor: Petro Titarenko | dzisiaj, 15:36

Podczas gdy większość operatorów satelitarnych zastanawia się, jak obniżyć koszty startu i skąd wziąć zapasy drogiego ksenonu, firma Muon Space postanowiła pójść prostszą drogą — spalać metal. Startup pomyślnie przetestował w kosmosie silnik Halla Starlight, który używa jako środka roboczego zwykły twardy cynk.

Żadnych zbiorników pod ciśnieniem

Tradycyjne elektryczne silniki rakietowe, które są montowane na większości nowoczesnych satelitów, działają na gazach szlachetnych — ksenonie lub kryptonie. To skuteczne, ale niewygodne: gaz trzeba przechowywać pod ogromnym ciśnieniem. To wymaga ciężkich i skomplikowanych zbiorników, które „zjadają” ładunek użyteczny i dodają inżynierom bólu głowy. Muon Space proponuje porzucić ten schemat na rzecz stałego paliwa.

Cynk nie wymaga zbiorników pod wysokim ciśnieniem, jest tani i dostępny w dużych ilościach. Dla dużych konstelacji satelitarnych, gdzie w grę wchodzi setki statków, taka oszczędność na każdym silniku przekłada się na bardzo korzystne sumy dla budżetu misji.

Wyniki orbitalnego „rozgrzewania”

Testy odbyły się 1 lipca na pokładzie statku SERT-III. Była to nie tylko teoretyczna weryfikacja: obserwacje z Ziemi potwierdziły, że ciąg wytworzony przez silnik rzeczywiście zmienił trajektorię satelity. System stabilnie podawał i odparowywał cynk, w pełni potwierdzając dane z testów naziemnych.

Oprócz samego ciągu, inżynierowie interesowali się kwestią „czystości”. Istniały obawy, że odparowany metal będzie osadzał się na samym satelicie, zanieczyszczając panele słoneczne czy czujniki. Jednak rzeczywistość okazała się lepsza niż prognozy: sensory odnotowały znacznie mniejsze osady, niż przewidywały najbardziej konserwatywne obliczenia.


Silnik Starlight, działający na cynku, na orbicie (zdjęcie wykonane przez kamerę pokładową statku SERT-III). Ilustracja: Muon Space

Plany ekspansji

Obecna wersja Starlight jest skierowana na małe i średnie statki. Firma planuje używać jej do:

  • podnoszenia i korekcji orbity;
  • utrzymywania satelity w zadanym punkcie;
  • kierowanego zdejmowania statków z orbity po zakończeniu okresu eksploatacji.

Muon Space patrzy poważnie w przyszłość: planują rozpocząć instalację tych silników na satelitach klientów już do końca 2026 roku. A dla tych, którzy potrzebują większej mocy, opracowują już wzmocnioną wersję Starlight dla dużych statków kosmicznych. Jej testy zaplanowano na pierwszy kwartał 2027 roku.

Jeśli technologia skalibruje się zgodnie z oczekiwaniami, era drogich zbiorników gazowych w kosmosie może się zakończyć, ustępując miejsca praktycznemu i tanim metalom.

A póki jedni doskonalą silniki do lotów, inni przygotowują grunt do życia na nowych terenach — NASA szuka wykonawców do budowy na Księżycu, aby wydobywać tlen bezpośrednio z pyłu.