Sony rezygnuje z gry Kojimy, ale Xbox ratuje Physint – co naprawdę się wydarzyło?
W mediach trwa burzliwa dyskusja na temat niespodziewanej decyzji Sony o zakończeniu dalszej współpracy z Kojima Productions w ramach rozwoju gry stealth-action Physint. Gra została zapowiedziana w 2024 roku, i gdyby nie XBOX - zostałaby anulowana.
Jak już informowaliśmy, eksperci Alinea Analytics są przekonani, że za decyzją Sony stoi pragmatyczna kalkulacja i skromne sprzedaże dwóch ostatnich gier Hideo Kojimy. Dziennikarz Bloomberga Jason Schreier podzielił się informacjami z własnych źródeł, które dostarczają więcej kontekstu w relacjach japońskiego dewelopera i PlayStation Studios. Według niego, Kojima wielokrotnie przekraczał wewnętrzne terminy, a tworzenie gry wymagało coraz więcej pieniędzy — do premiery Physint pozostaje jeszcze kilka lat (najprawdopodobniej 3-4 lata), a uzgodniony budżet już dawno został wyczerpany!
Co więcej, Sony postanowiła trzymać się swojej nowej strategii, według której gry jednoosobowe wysokobudżetowe mają pozostać ekskluzywami PlayStation, a zważywszy, że prawa do Physint, podobnie jak do Death Stranding, są w rękach Kojima Productions, najlepsze, na co mogła liczyć firma - to tymczasowa wyłączność. Dlatego Sony zdecydowało, że ponieważ gra Kojimy nie tylko wymaga nieuzasadnionych zasobów, ale też nie będzie w jej pełnej kontroli, należy ją anulować.
Zarówno Alinea Analytics, jak i Jason Schreier są absolutnie logiczni w swojej argumentacji i tylko się uzupełniają. Jeśli chodzi o XBOX, to Schreier uważa, że dla niej uratowanie Physint jest historią wizerunkową, która pozwoli poprawić reputację firmy. A ponadto jej konsolom nie zaszkodzi kolejny „przełomowy ekskluzyw” od twórcy Metal Gear - pierwszy stanie się horrorem OD.
Źródło: Bloomberg