Sony rezygnuje z finansowania gry Kojimy – Physint uratowany przez Xbox! Co dalej z serią?
Wczoraj podano wiadomość, która wstrząsnęła społecznością graczy: Sony ogłosiło rezygnację z finansowania ambitnej gry stealth Physint od Hideo Kojimy, którą ogłosił w 2024 roku. Japoński projektant gier przedstawił ją jako duchowego następcę Metal Gear i szczyt swojej kariery.
Oczekiwania względem Physint były ekstremalnie wysokie, ale do jej wydania jeszcze daleko, ponieważ prace są na wczesnym etapie. Decyzją tą Sony zadało sobie kolejny poważny cios wizerunkowy i spotkało się z ostrą reakcją graczy, którzy formułują myśli typu „przełomową grę anulowano, a bezideowe gry serwisowe nadal są produkowane”. Wszystkie te emocje są zrozumiałe i w pełni zasłużone, jednak firma analityczna Alinea Analytics proponuje spojrzeć na sytuację z bardziej racjonalnego punktu widzenia — przez pryzmat biznesu.
Finansowa arytmetyka
Według danych Alinea Analytics sprzedaż Death Stranding 2: On the Beach wyniosła łącznie 2,5 mln kopii (1,8 mln na PlayStation 5 i 700 tys. w Steam na PC). Ogólne przychody z sequela osiągnęły 170 mln USD, z czego lwia część (129 mln USD) przypadła na konsolę Sony.
- W ciągu pierwszych dwóch miesięcy od premiery wersja konsolowa rozeszła się w nakładzie około 1 mln kopii (722 tys. w czerwcu 2025 roku i 381 tys. w lipcu);
- w kolejnych miesiącach miesięczna sprzedaż spadła poniżej 100 tys. egzemplarzy, a do sierpnia spadła do poniżej 30 tys. Na wyniki nie wpłynęła nawet obniżka ceny do 40 USD;
- oryginalne Death Stranding w tym samym okresie osiągnęło dwukrotnie wyższe wyniki — około 5 mln sprzedanych kopii (z ogólnymi przychodami 243 mln USD przez cały czas);
- wynik serii przez 10 lat: od czasu ogłoszenia pierwszej części na E3 2016, łączne przychody franczyzy Death Stranding na wszystkich platformach wyniosły około 413 mln USD.
Koszty i zwrot
Produkcja pierwszej części kosztowała około 100 mln USD, podczas gdy budżet prac nad Death Stranding 2 jest szacowany na 150–200 mln USD. Chociaż franczyza z dużą dozą prawdopodobieństwa zwróciła zainwestowane środki, nie przyniosła znacznych zysków Sony ani deweloperom.
Prawdopodobnie analitycy Sony wyliczyli, że na Physint trzeba będzie wydać ogromne pieniądze i nikt nie może zagwarantować, że one się zwrócą — gry Kodzimy oczywiście są innowacyjne, ale duży biznes uważa pieniądze, a nie poziom geniuszu.
Cóż, teraz Physint przeszedł pod skrzydła XBOX, które, przypomnijmy, także aktywnie redukuje koszty i zrezygnowało z czterech studiów, oddając im ich IP i jeszcze niewydane projekty.
Źródło: @superhys