Joseph Fares uwierzy w ekranizację Split Fiction dopiero wtedy, gdy ją zobaczy, ponieważ zawarta umowa nie daje gwarancji powstania filmu

"Hollywood to jedna wielka kłamstwo", powiedział założyciel Hazelight Joseph Fares w wywiadzie dla Eurogamer na początku tego roku. "Myślę, że 90 procent spotkań to tak naprawdę kłamstwo, a 10 procent to to, co tak naprawdę się dzieje". Tak wtedy wyraził emocje dotyczące wiadomości o adaptacji jego gry It Takes Two. Teraz pojawiają się plotki o chęci zaadoptowania jego nowej gry Split Fiction, a na ten temat Fares ma komentarz.
Co wiadomo
"Wiecie, co mówię? Uwierzę w to, gdy to zobaczę, ponieważ nic jeszcze się nie wydarzyło", powiedział Fares podczas rozmowy z Variety, dodając: "Byłoby dobrze, gdyby to się zdarzyło, ale znowu, uwierzę w to, gdy to zobaczę. Czasami jest wiele rozmów, ale nic się nie dzieje. Więc zobaczymy".
Umowy dotyczące przekształcania gier w filmy wydają się odbywać niemal co dzień: Sony kręci film Helldivers 2, drugi reboot Resident Evil jest w trakcie produkcji tylko cztery lata po pierwszym reboocie, Magic: The Gathering dostanie ekranizację w gatunku live-action, a takich przykładów już nie da się zliczyć.
Ale to, że umowa została zawarta, nie oznacza, że film na pewno powstanie. Donnie Yen przez lata próbował nakręcić film Sleeping Dogs, zanim się poddał, chociaż teraz Simu Liu podejmuje swoją próbę. Film Just Cause został ogłoszony w 2011 roku, a dopiero niedawno dołączył do niego nowy scenarzysta i reżyser.
Chociaż Fares nadal myśli, że Split Fiction może być naprawdę fajnym filmem, jeśli zostanie dobrze napisany. Jednak biorąc pod uwagę tendencję, lepiej nie mieć wygórowanych oczekiwań, tylko po prostu czekać na rezultaty.
Aby dowiedzieć się więcej o samej grze Split Fiction, możesz zapoznać się z naszą recenzją pod tym linkiem.
Źródło: Variety