Ariane 6 wynosi 32 satelity Amazon na orbitę: Europejska odpowiedź na dominację Starlink!
Podczas gdy Elon Musk nadal zasypuje przestrzeń okołoziemską swoimi urządzeniami, Jeff Bezos stara się nie pozostawać w tyle, wykorzystując do tego wszystkie dostępne możliwości. Dziś, 30 kwietnia, europejska ciężka rakieta nośna Ariane 6 pomyślnie wystartowała z kosmodromu w Kourou we Francuskiej Gujanie. Na pokładzie znajdowały się 32 satelity projektu Amazon Leo (który znamy lepiej jako Project Kuiper), które mają stać się częścią przyszłej globalnej sieci satelitarnego internetu.
Uruchomienie w tropikach: misja VA268
Start odbył się zgodnie z harmonogramem, gdy w Kourou była szósta rano. Dla tych, którzy śledzą sukcesy europejskiego kosmosu, to już siódmy start rakiety Ariane 6. Tym razem użyta została konfiguracja Ariane 64 — wersja z czterema stałopędnymi przyspieszaczami, przeznaczona do wynoszenia największych ładunków. Operatorem misji była firma Arianespace, dla której kontrakt z technologicznym gigantem jest kluczowy dla utrzymania reputacji głównego przewoźnika kosmicznego Europy.
Plan misji przewidywał rozmieszczenie całej partii satelitów w ciągu dwóch godzin po starcie. Chociaż oficjalnych raportów na temat stanu każdego pojedynczego urządzenia w chwili pisania materiału jeszcze nie ma, sam fakt pomyślnego wyjścia rakiety na wyznaczoną trajektorię można już uznać za sukces. Ariane 6 — to nie jest urządzenie wielokrotnego użytku, jak Falcon 9, jednak pozostaje głównym narzędziem „strategicznej autonomii” Europy w kosmosie.
Wyścig o niską orbitę
Projekt Amazon Leo — to spóźniona, ale niezwykle kosztowna odpowiedź na dominację Starlink. Plan Bezosa imponuje skalą: stworzenie konstelacji z około 3200 satelitów. Aby zrealizować ten zamysł, Amazon zarezerwował ponad 80 startów u różnych operatorów, w tym United Launch Alliance, a nawet u swoich bezpośrednich konkurentów ze SpaceX.
Dla Amazon ten start jest kolejnym krokiem w próbie realizacji ścisłych ram czasowych regulatorów. Zgodnie z warunkami licencyjnymi, firma musi wynieść na orbitę co najmniej połowę swojej konstelacji do połowy 2026 roku. Każdy taki start dla Project Kuiper — to nie tylko logistyka, ale walka o przetrwanie w niszy, gdzie opóźnienia kosztują miliardy dolarów (23.2 mld PLN).
Podczas gdy giganci kosmiczni ścigają się o szybkość transmisji danych z orbity, technologie naziemne również starają się być bardziej efektywne. Na przykład, w Niemczech stworzono silnik bez emisji, który wykorzystuje wodór i argon. Przypomina nam to, że podczas gdy jedni podbijają gwiazdy, inni czynią nasze życie na planecie czystszym.