Xiaomi Mijia: Wydajny wentylator ręczny z 100 poziomami prędkości i wydajnością do 40 godzin pracy
Xiaomi kontynuuje swoją nieskończoną misję poprawiania wszystkiego, co ma chociażby jeden przycisk. Tym razem pod łopatki trafił przenośny wentylator Mijia. Nowość wygląda na kolejną próbę udowodnienia, że nawet zwykły nadmuch można zamienić w skomplikowany projekt inżynieryjny. Urządzenie otrzymało bezszczotkowy silnik prądu stałego, który osiąga do 10 000 obrotów na minutę. Dla kontekstu: to szybciej niż obraca się silnik większości domowych blenderów, ale zamiast smoothie dostajesz skierowany strumień powietrza w twarz.
Więcej obrotów, mniej upału
Wydajność tego malucha naprawdę imponuje, jeśli przywykłeś mierzyć komfort w metrach sześciennych. Wentylator jest w stanie przesunąć do 250 m³/h powietrza, a prędkość strumienia przy wyjściu osiąga 8.5 m/s. Przedstawiciele Xiaomi twierdzą, że pracę urządzenia można poczuć z odległości do 5 metrów. Czyni to go użytecznym nie tylko w dusznym wagonie metra, ale także w dużym biurze, gdzie koledzy znowu walczą o pilota do klimatyzacji.
Sto odcieni wiatru
Główny atut, który marketingowcy postawili na pierwszym planie — to system precyzyjnej regulacji prędkości. Tu nie ma trzech, ani nawet pięciu standardowych trybów. Użytkownik ma dostęp do 100 poziomów mocy. Na co komuś mógłby się przydać konkretnie 47. poziom zamiast 48. — to otwarte pytanie, ale sama możliwość płynnego kręcenia pokrętłem ustawień dodaje urządzeniu poczucia poważnego narzędzia. Wszystkie aktualne informacje, w tym poziom naładowania baterii i wybraną prędkość, wyświetlane są na małym wyświetlaczu LED.
Poziom hałasu przy maksymalnych obrotach wynosi 69 dB. Nie można tego nazwać „cichym szeptem” — brzmi to mniej więcej jak głośna rozmowa lub stara maszyna do pisania. Jednak za taką moc trzeba płacić komfortem akustycznym. Jeśli masz zamiar używać go w cichej bibliotece na pełnej mocy, przygotuj się na potępiające spojrzenia otoczenia.
Wymiary urządzenia. Ilustracja: Xiaomi
Autonomia i cena
Wewnątrz obudowy zamontowano akumulator o pojemności 5000 mAh. Producent obiecuje do 40 godzin pracy, ale warto rozumieć, że ta liczba jest aktualna tylko dla minimalnych obrotów. Jeśli zwiększymy moc na maks, czas pracy skróci się kilkukrotnie. Niemniej jednak, na długi spacer po mieście czy przelot jest to w zupełności wystarczające. Urządzenie ładuje się przez standardowy port USB-C, co eliminuje potrzebę noszenia ze sobą osobnego kabla.
W Chinach za ten kieszonkowy „huragan” proszą 93 PLN (25 USD) (około 1120 UAH). Dla porównania: to cena kilku obiadów lub bardzo budżetowego zewnętrznego akumulatora. Biorąc pod uwagę tradycyjną jakość montażu Mijia oraz solidne parametry techniczne, oferta wydaje się być zupełnie racjonalna dla tych, którzy słabo znoszą letnie upały.
Podczas gdy Xiaomi ratuje użytkowników przed przegrzaniem, inni giganci technologiczni przygotowują swoje jesienne premiery. Na przykład, w sieci już aktywnie omawiane są nowe kolory i zmniejszony Dynamic Island w przyszłym iPhone 18 Pro, co wygląda nie mniej interesująco niż setka prędkości wentylatora.