Brytyjski projekt Stargate UK: Gigantyczne obietnice czy iluzja za 39 miliardów dolarów? Kto naprawdę inwestuje?
Kiedy politycy zaczynają operować miliardowymi kwotami w sektorze sztucznej inteligencji, zwykle warto trzymać rękę na portfelu — czy to własnym, czy państwowym. Projekt Stargate UK, który miał być brytyjską odpowiedzią na globalne ambicje OpenAI, zdaje się stawać przykładowym przypadkiem, jak przedstawiać życzenia za rzeczywistość. Okazało się, że kluczowi uczestnicy inicjatywy nawet nie zdołali odwiedzić wyznaczonych terenów budowy, a „astronomiczne” sumy w oficjalnych komunikatach okazały się jedynie fantazją urzędników o tym, ile pieniędzy teoretycznie można byłoby wydać.
Zgodnie z danymi uzyskanymi przez zapytania o wolność informacji, firma OpenAI — główny ideolog inicjatywy — ani razu nie wysłała swoich przedstawicieli do Cobalt Park na północnym wschodzie Anglii. Właśnie tam, według planu rządu, miał stanąć gigantyczny centrum danych. Co więcej, lokalne władze dystryktu North Tyneside dowiedziały się o tym, że są teraz centrum wszechświata AI, bezpośrednio z nagłówków wiadomości, nie biorąc udziału w żadnych wcześniejszych dyskusjach.
Matematyka po brytyjsku: od zera do 96 PLN mld ($26 mld)
Najciekawsze w tej historii zaczyna się od liczb. Brytyjski rząd głośno mówił o pozyskiwaniu 145 PLN mld ($39 mld) inwestycji w regionie. Ale jeśli bliżej się przyjrzeć, rzeczywistość wygląda znacznie skromniej. Około 48 PLN mld ($13 mld) rzeczywiście są związane z planami firmy Blackstone, która rozwija oddzielny obiekt. Pozostałe 96 PLN mld ($26 mld) — to, jak się okazało, jedynie „potencjalne kwoty inwestycji przyszłych partnerów”.
Na bezpośrednie pytanie wydawnictwa The Guardian skąd wzięła się ta kwota, rząd wyjaśnił: to po prostu szacunkowy koszt infrastruktury i mocy obliczeniowych, które mogłyby pojawić się na placu, gdyby wykorzystano całe dostępne 1,1 GW energii. Nie ma żadnych podpisanych umów ani zobowiązań finansowych na te 96 PLN mld ($26 mld). To po prostu oszacowanie ile pieniędzy można byłoby „zakopać” w ziemię, gdyby znaleźli się chętni.
Dziura energetyczna i wizyty grzecznościowe
Jedyną firmą, która rzeczywiście dotarła do regionalnych urzędników, była Nvidia. Ich wizyta odbyła się w lutym 2026 roku, ale i ona wyglądała raczej na formalność pięć miesięcy po oficjalnym ogłoszeniu. Tymczasem główny problem projektu — energia — pozostaje nierozwiązany. Okazało się, że plac Stargate UK nie ma potwierdzonego podłączenia do sieci energetycznej. Zamiast tego przedstawiono jedynie „alternatywne rozwiązanie”, którego szczegóły rząd wstydliwie ukrył w prezentowanych dokumentach.
Podczas gdy OpenAI wstrzymała swój udział z powodu wysokich kosztów energii i barier regulacyjnych, brytyjscy podatnicy otrzymali piękny obraz przyszłości, który na razie opiera się tylko na politycznym PR. Sytuacja wokół Stargate UK doskonale pokazuje: aby zbudować „innowacyjną” infrastrukturę, nie wystarczy zaprosić Sama Altmana (Sam Altman) na herbatę przed wizytą amerykańskiego prezydenta. Potrzebne są realne sieci, przejrzyste taryfy i inwestorzy gotowi zainwestować prawdziwe pieniądze, a nie wirtualne oceny wartości sprzętu.
Nawiasem mówiąc, podczas gdy Brytyjczycy szukają wirtualnych miliardów, Google pozwoliło na użycie plików multimedialnych do szkolenia swoich modeli, co wygląda na o wiele bardziej rzeczywisty krok w rozwoju technologii niż puste obietnice rządu.