Vivo S2 z potężną baterią 7000 mAh i Snapdragonem 8 Gen 5 – czy to nowy król smartfonów?
Firma Vivo postanowiła nie przeciągać i oficjalnie rozpoczęła kampanię teaserową swojego nowego smartfona S2. Chociaż biuro milczy na temat dokładnej daty premiery, insiderzy już wszystko rozebrali na czynniki pierwsze: premiera oczekiwana jest 6 sierpnia. Na pierwszy rzut oka urządzenie stara się naśladować flagowe Vivo X300 FE. Ta sama estetyka, te same zakrzywienia obudowy, ale z pewnymi technicznymi niuansami, które czynią go prostszym i, miejmy nadzieję, bardziej dostępnym dla klientów.
Główna wizualna różnica tkwi w bloku kamer. Podczas gdy na starszym modelu dumnie widnieje logo Zeiss, tutaj obyło się bez niemieckiej optyki. Zamiast trzech modułów pozostawiono dwa, jednak marketingowcy nie martwią się i obiecują "powalające zdjęcia i wideo". Czy rzeczywiście będzie to przełom, czy jedynie marketingowe przesadne obietnice — pokażą dopiero pierwsze rzeczywiste testy w terenie.
For weekends that turn one plan into five, something is coming prepared. Stay tuned. #vivoSseries #vivoS2 #FriendsWeekendsNeverEnd #MyNewStory pic.twitter.com/somGzFddVO
— vivo India (@Vivo_India) July 27, 2026
Niezawodne żelazo i autonomia
Pod maską Vivo S2 kryje się bardzo poważne wnętrze — procesor Snapdragon 8 Gen 5. To jasno wskazuje, że smartfon nie będzie pozostawał w tyle w ciężkich grach czy przy montażu wideo 4K. Pamięć na rok 2026: 8 GB RAM i 256 GB pamięci wewnętrznej. Być może na premierze zobaczymy bardziej "bogate" konfiguracje, ale na razie opieramy się na tych liczbach.
Najciekawszym detalem jest bateria. Podczas gdy większość konkurentów ledwie osiąga 5000 mAh, Vivo postanowiło zainstalować monstrualną baterię o pojemności 7000 mAh. Z taką pojemnością można spokojnie zapomnieć o powerbankach na kilka dni, nawet przy intensywnym użytkowaniu. Ładowanie tej energii zapewni blok o mocy 80 W. To nie jest rekordowe osiągnięcie na rynku, ale wystarczająco, aby nie spędzać godzin przy gniazdku.
Ekran i możliwości kamery
Ekran Vivo S2 stworzony jest dla tych, którzy cenią sobie wizualne wrażenia: to 6,59-calowy panel OLED z zakrzywionymi krawędziami. Rozdzielczość 1,5K i częstotliwość odświeżania 120 Hz zapewnią tę samą płynność interfejsu, która już stała się obowiązkowa dla urządzeń tej klasy. Czytnik linii papilarnych, jak można było się spodziewać, umieszczono pod ekranem, co zachowuje integralność konstrukcji bez zbędnych przycisków na bokach.
Jeśli chodzi o możliwości fotograficzne, oba sensory głównej kamery mają rozdzielczość 50 MP. Kluczowym momentem jest użycie czujnika Sony w głównym module, co jest już niezłą zapowiedzią dla jakościowego obrazu nawet przy trudnym oświetleniu. Kamera do selfie 32 MP została umieszczona w małym wycięciu u góry. Ogólnie rzecz biorąc, smartfon wydaje się próbą pogodzenia dwóch rzeczy: oferowania wyglądu urządzenia premium i autonomii na poziomie urządzeń odpornych, jednocześnie oszczędzając na głośnych markach w specyfikacjach kamer.
A podczas gdy chińskie marki zwiększają pojemność baterii, inni gracze na rynku eksperymentują z formami. Na przykład, Galaxy TriFold powraca w 2027 roku, co obiecuje radykalną zmianę naszego wyobrażenia o składanych urządzeniach Samsunga.