Xiaomi drastycznie podnosi ceny smartfonów: koniec ery tanich flagowców w Chinach?

Xiaomi drastycznie podnosi ceny smartfonów: koniec ery tanich flagowców w Chinach?
Surowa rzeczywistość rynkowa: Nowe ceny smartfonów Xiaomi w Chinach. Źródło: AI

Xiaomi ogłosiło kolejne „ulepszenie” dla portfeli swoich użytkowników. Od 2 sierpnia 2026 roku firma oficjalnie podniosła ceny kluczowych linii smartfonów w Chinach. To już drugie podwyższenie w tym roku, a tym razem wygląda ono na bardziej odczuwalne, zwłaszcza dla tych, którzy zamierzają nabyć topowy model Xiaomi 17 Pro Max. Wygląda na to, że era agresywnego dumpingowania definitywnie odchodzi w przeszłość, ustępując miejsca twardym realiom rynku.

Kiedy „top za swoje pieniądze” wymaga więcej pieniędzy

Zmiana polityki cenowej dotknęła niemal całej aktualnej gamy modelowej: od młodzieżowego subbrandu Redmi po główne flagowce. Większość urządzeń podrożała o około 300 juanów, ale segment premium ucierpiał najbardziej. Jeśli wcześniej Xiaomi próbowało utrzymać psychologiczne poziomy, to teraz ceny rosną bez zbędnych sentymentów.

Tak wygląda zaktualizowany cennik dla chińskiego rynku:

  • Redmi Turbo 5: teraz 1425 PLN (385 USD);
  • Redmi Turbo 5 Max: 1535 PLN (415 USD);
  • Redmi K90: 1702 PLN (460 USD);
  • Redmi K90 Max: 1924 PLN (520 USD);
  • Redmi K90 Ultra: 1813 PLN (490 USD);
  • Redmi K90 Pro Max: 2460 PLN (665 USD);
  • Xiaomi 17: 2627 PLN (710 USD);
  • Xiaomi 17 Pro: 2960 PLN (800 USD);
  • Xiaomi 17 Pro Max: 3552 PLN (960 USD).
Xiaomi 17 Pro Max smartphone ilustracja
Smartfon Xiaomi 17 Pro Max. Ilustracja: Xiaomi

Najbardziej bolesny okazał się skok ceny na topowego Xiaomi 17 Pro Max — podrożał on od razu o 500 juanów, co w przeliczeniu wynosi około 75 USD. Dla porównania, za te pieniądze jeszcze kilka lat temu można było kupić całkiem niezły budżetowy model tej samej marki.

Dlaczego hardware staje się złotem

Warto zauważyć, że podwyżki dotknęły urządzeń zarówno na bazie procesorów Qualcomm, jak i MediaTek. To wyraźny sygnał: problem nie tkwi w apetytach konkretnego producenta chipów, lecz w ogólnym stanie rynku komponentów. Gdy wszystko drożeje — od logistyki po krzem — utrzymanie starych cen staje się niemożliwe.

Już wiosną prezydent Redmi Lu Weibin (Lu Weibing) próbował przygotować publikę do nieuchronnego. Według niego, ceny modułów pamięci wzrosły w ostatnim roku niemal czterokrotnie. Gdy koszty kluczowych elementów sięgają niebotycznych wysokości, nawet takie giganty jak Xiaomi nie mogą wiecznie działać ze stratą lub na granicy rentowności.

Obecna sytuacja jest najbardziej skomplikowana dla branży mobilnej od ostatniej dekady, szczególnie dla producentów urządzeń z segmentu średniego i budżetowego.
— Lu Weibin

Konsekwencje dla kupujących

Choć obecnie ceny zmieniono tylko dla wewnętrznego rynku chińskiego, nie ma co żywić złudzeń. Historia nauczyła nas, że zmianom w Państwie Środka zawsze towarzyszy korekta cen na międzynarodowych rynkach. Jeśli planowałeś zamówienie nowego smartfona przez pośredników lub w globalnych marketplacach, przygotuj się na to, że końcowy rachunek nie sprawi Ci przyjemności. Teraz pozostaje jedynie obserwować, czy konkurenci pójdą tą samą drogą, czy spróbują wykorzystać moment i przejąć rozczarowanych fanów przyzwyczajonych do dostępności marki.

Podczas gdy jedni producenci zmieniają ceny przez drogie części zamienne, inni nadal uparcie idą w swoją stronę: na przykład Galaxy Z Fold 8 pokazuje, że Samsung nadal wierzy w przyszłość składanych ekranów, pomimo wszystkich niuansów i kosztów technologii.

var _paq = window._paq = window._paq || []; _paq.push(['trackPageView']); _paq.push(['enableLinkTracking']); (function() { var u='//mm.magnet.kiev.ua/'; _paq.push(['setTrackerUrl', u+'matomo.php']); _paq.push(['setSiteId', '2']); var d=document, g=d.createElement('script'), s=d.getElementsByTagName('script')[0]; g.async=true; g.src=u+'matomo.js'; s.parentNode.insertBefore(g,s); })();