NASA wysyła pierwszy międzyplanetarny statek z napędem jądrowym na Marsa: SR-1 Freedom zmienia kosmiczną grę!

NASA wysyła pierwszy międzyplanetarny statek z napędem jądrowym na Marsa: SR-1 Freedom zmienia kosmiczną grę!
Koncepcyjny obraz statku kosmicznego NASA Space Reactor-1 Freedom. Źródło: NASA

Amerykańska agencja kosmiczna NASA uznała, że do poważnej eksploracji Marsa nie wystarczą już panele słoneczne i słabe generatory radioizotopowe. Jak wynika z planów agencji, przedstawionych dla wydawnictwa Politico, w 2028 roku na Czerwoną Planetę ma wyruszyć statek Space Reactor-1 Freedom (SR-1). To nie tylko kolejny satelita, ale pierwszy w historii międzyplanetarny statek, który będzie działać na podstawie rozpadu jądrowego. Projekt szacowany jest na 7.77 mld PLN (2.1 mld USD), i to dopiero początek „atomowych” ambicji USA w dalekim kosmosie.

Silnik atomowy dla długotrwałych misji

Wybór na rzecz energii jądrowej jest całkowicie pragmatyczny. Mars to miejsce kapryśne: burze pyłowe mogą na miesiące zasłonić słońce, zamieniając drogie łaziki w kupę nieruchomego złomu. Jądrowa jednostka napędowa SR-1 Freedom pozwoli na zapewnienie stabilnego zasilania niezależnie od warunków pogodowych czy odległości do słońca. W ramach misji SkyFall ten statek stanie się energetycznym i logistycznym hubem, który otwiera drogę do bardziej skomplikowanych eksperymentów, które wcześniej napotykały na „energetyczny sufit”.

Koncepcyjna trasa lotu misji NASA Space Reactor-1 Freedom
Koncepcyjna trasa lotu misji NASA Space Reactor-1 Freedom ilustruje podróż kosmicznego aparatu do Marsa. Ilustracja: NASA

Następcy Ingenuity przygotowują się do startu

Głównym ładunkiem SR-1 Freedom będą trzy zrobotyzowane helikoptery. NASA zainspirowała się sukcesem swojego pierworodnego — helikoptera Ingenuity, który w latach 2021–2024 wykonał 72 loty zamiast planowanych pięciu. Choć Ingenuity przeszedł na spoczynek po uszkodzeniu łopat, udowodnił, że latanie w rozrzedzonej atmosferze Marsa jest możliwe i konieczne. Nowe drony będą zbudowane na jego podstawie, ale będą bardziej wytrzymałe i zdolne do noszenia większego sprzętu naukowego do badania stref, do których łaziki na kołach nie dojadą z powodu trudnego ukształtowania terenu.

Budżetowa matematyka i ramy czasowe

Kosmiczne wyścigi to przyjemność, która nie jest tania. NASA już rozplanowała wydatki na najbliższe lata. W 2026 roku finansowym na program planują wydać 2.37 mld PLN (640 mln USD), w 2027 — 3.29 mld PLN (890 mln USD), a szczyt finansowania przypada na rok wystrzelenia. Ważne jest zrozumienie, że 7.77 mld PLN (2.1 mld USD) to koszt rozwoju i budowy samego „jądrowego” statku. Wydatki na wystrzelenie, eksploatację helikopterów i obsługę misji SkyFall będą liczone osobno, więc ostateczny rachunek dla podatników na pewno wzrośnie.

Na razie NASA doprecyzowuje czasy zakupów, ale kierunek jest jasny: era „ekologicznie czystych” misji słonecznych w głębokim kosmosie ustępuje miejsca potężnym i przewidywalnym instalacjom jądrowym. To logiczny krok, jeśli naprawdę zamierzamy nie tylko fotografować kamienie, ale budować na Marsie coś stacjonarnego.

Swoją drogą, NASA pracuje nie tylko nad energetyką, ale także nad szybkością przesyłu danych. Na przykład laserowy internet Starlink Mini jest już rozpatrywany jako środek do zapewnienia transmisji 4K nawet z sąsiedztwa Księżyca, co jest krytyczne dla przyszłych misji.

var _paq = window._paq = window._paq || []; _paq.push(['trackPageView']); _paq.push(['enableLinkTracking']); (function() { var u='//mm.magnet.kiev.ua/'; _paq.push(['setTrackerUrl', u+'matomo.php']); _paq.push(['setSiteId', '2']); var d=document, g=d.createElement('script'), s=d.getElementsByTagName('script')[0]; g.async=true; g.src=u+'matomo.js'; s.parentNode.insertBefore(g,s); })();